Rynek obligacji już teraz odzwierciedla w cenach optymistyczne oczekiwania na 400-450 punktów bazowych spodziewanych tegorocznych obniżek stóp procentowych, a przy aktualnej wartości wskaźnika C/Z dla całego rynku (15,4) i obecnym kursie złotego, zarówno akcje, jak i złoty są przewartościowane.

Styczniową hossę na GPW bank ten przypisuje nie napływowi kapitałów zagranicznych, ale działalności krajowych funduszy emerytalnych, które w pierwszych dniach nowego roku otrzymały z ZUS 392 mln zł, czyli ponad połowę miesięcznej przeciętnej za 2001 rok. Odnotowano, że o ile duże OFE już były zaangażowane na rynku akcji w granicach 26-34%, to zaangażowanie mniejszych wynosiło przeciętnie tylko 21%. Zdaniem UBS Warburg, zarządy mniejszych OFE zaczęły obawiać się, że w sytuacji, w której należy spodziewać się ożywienia gospodarczego, a rynek obligacji jest coraz mniej atrakcyjny, ich zaangażowanie na rynku akcji pozostanie niższe od przeciętnej.

Po owej hossie zaangażowanie trzech największych funduszy emerytalnych na rynku akcji, wg tego banku, jest już zapewne bliskie maksymalnego pułapu. A to - wg UBS Warburg - oznacza, że przy każdym nowym wzroście notowań zwiększy się też ryzyko, że zaczną one redukować swoje portfele.

Jeśli chodzi o scenę makroekonomiczną, to UBS Warburg prognozuje, że Węgry i Czechy wyprzedzą w tym roku Polskę pod względem tempa wzrostu gospodarczego (odpowiednio 3,3 i 3,0%). Główna różnica między tymi krajami a Polską - stwierdzono - dotyczy wielkości popytu wewnętrznego. Bank ten spodziewa się, że dzięki spadkowi realnych stóp procentowych w Polsce nastąpi w tym roku poprawa popytu, ale dopiero w ostatnich miesiącach.