Reklama

Wykorzystujcie nieefektywność rynku, czyli okazja czyni arbi

Rynek kontraktów terminowych na WIG20 wykazuje nieefektywność. To zaś stwarza okazję dla arbitrażystów wykorzystujących różnice w wycenach tych samych papierów notowanych na rynkach lub odchylenia kursów papierów i ich pochodnych. O szansach dla arbitrażystów i o tym jaki jest nasz rynek instrumentów pochodnych, dyskutowano dwa dni na z pewnością jednej z najciekawszych z dotychczasowych konferencji światka giełdowego.

Publikacja: 19.01.2002 07:53

Na polskim giełdowym rynku terminowym dominują indywidualni spekulanci. Brakuje aktywnie działających inwestorów instytucjonalnych. Wynika to głównie z restrykcyjnych regulacji prawnych, blokujących inwestycje na rynku terminowym (poza zabezpieczaniem ryzyka kursowego) choćby funduszom emerytalnym.

Raimondo Eggink, doradca inwestycyjny, CFA:

Rynkowa wycena kontraktów terminowych na indeks WIG20 wykazuje nadal znaczną nieefektywność, która nie byłaby możliwa w przypadku szerokiego stosowania arbitrażu. Z powodu braku podaży papierów do pożyczenia, arbitraż z pozycją krótką w akcjach jest nadal praktycznie niemożliwy. Fundusze hedgingowe z benchmarkiem o wskaźniku beta powyżej zero mogą jednak i taki arbitraż stosować. Arbitraż w drugą stronę, z długą pozycją w akcjach, jest dostępny dla każdego inwestora, zasobnego w gotówkę. Mimo to nieefektywność w wycenie kontraktów występuje, w zależności od nastrojów na rynku terminowym, w obie strony.

Krzysztof Tokarski, makler (trader) Pioneer Pekao Investment Management:

Na rynku odczuwalny jest brak funduszy specjalistycznych zajmujących się arbitrażem. W styczniu pojawi się pierwsza oferta tego typu - Pioneer Arbitrażowy Specjalistyczny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty. Jednym z celów strategicznych tego funduszu będzie wykorzystywanie nieefektywności rynku. I to nie tylko na rynku futures na indeks.

Reklama
Reklama

Sławomir Dębowski, Dom Maklerski Banku Handlowego:

Na rynku dominują inwestorzy o bardzo krótkiej perspektywie czasowej: day traderzy oraz inwestujący na kilka sesji. Źródła zachodnie podają, że większość z nich (nawet 80-90 procent) przegrywa. Część inwestorów wchodzi na rynek, bankrutuje i już na niego nie wraca. Potem pojawiają się nowi i sytuacja się powtarza. Inwestowanie na rynku kontraktów nie jest grą o sumie zerowej (prowizje), potrzebne są coraz to nowe środki wpływające na rynek.

Waldemar Aspadarec, indywidualny inwestor, asystent Katedry Finansów WNEiZ Uniwersytetu Szczecińskiego:

W zasadzie sytuacja na rynku terminowym w znacznej mierze wynika - co jest w długim terminie niebezpieczne - ze słabości rynku kasowego. Specyfiką polskiego publicznego rynku regulowanego jest to, iż każdy z segmentów, który odnosił sukces, był płynny, a zawdzięcza to w ogromnym stopniu licznej rzeszy inwestorów indywidualnych. Jedną z najistotniejszych przyczyn tak masowego odejścia inwestorów indywidualnych z rynku kasowego jest kwestia sprawności działania Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Z perspektywy ponad dziesięciu lat funkcjonowania giełdy w Polsce mamy okazję przekonać się, jak istotne są działania organu administracji państwowej, jakim jest KPWiG. Z całą pewnością działania Komisji nie spełniły oczekiwań inwestorów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama