Na polskim giełdowym rynku terminowym dominują indywidualni spekulanci. Brakuje aktywnie działających inwestorów instytucjonalnych. Wynika to głównie z restrykcyjnych regulacji prawnych, blokujących inwestycje na rynku terminowym (poza zabezpieczaniem ryzyka kursowego) choćby funduszom emerytalnym.
Raimondo Eggink, doradca inwestycyjny, CFA:
Rynkowa wycena kontraktów terminowych na indeks WIG20 wykazuje nadal znaczną nieefektywność, która nie byłaby możliwa w przypadku szerokiego stosowania arbitrażu. Z powodu braku podaży papierów do pożyczenia, arbitraż z pozycją krótką w akcjach jest nadal praktycznie niemożliwy. Fundusze hedgingowe z benchmarkiem o wskaźniku beta powyżej zero mogą jednak i taki arbitraż stosować. Arbitraż w drugą stronę, z długą pozycją w akcjach, jest dostępny dla każdego inwestora, zasobnego w gotówkę. Mimo to nieefektywność w wycenie kontraktów występuje, w zależności od nastrojów na rynku terminowym, w obie strony.
Krzysztof Tokarski, makler (trader) Pioneer Pekao Investment Management:
Na rynku odczuwalny jest brak funduszy specjalistycznych zajmujących się arbitrażem. W styczniu pojawi się pierwsza oferta tego typu - Pioneer Arbitrażowy Specjalistyczny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty. Jednym z celów strategicznych tego funduszu będzie wykorzystywanie nieefektywności rynku. I to nie tylko na rynku futures na indeks.