Działalność funduszy emerytalnych na rynku papierów dłużnych jest śledzona ze znacznie mniejszą uwagą niż ich inwestycje giełdowe. Po części dlatego, że ich transakcje nadal stanowią niewielką część obrotu instrumentami dłużnymi i nadal ton nadają banki polskie i zagraniczne. Jednak i tutaj rola OFE stale rośnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż na koniec ubiegłego roku w ich portfelach znajdowało się kilkanaście i więcej procent niektórych emisji papierów skarbowych.
Stopy będą spadać
Na koniec grudnia fundusze emerytalne zainwestowały w obligacje skarbowe ponad 12,5 mld zł. Większość tej kwoty została ulokowana w instrumentach o stałym kuponie. Obligacje pięcioletnie (o oznaczeniach OS i PS) oraz dziesięcioletnie o stałym kuponie stanowiły ponad 38% łącznych aktywów funduszy emerytalnych. Do tego trzeba też doliczyć papiery zerokuponowe (stanowiły 8,04% aktywów) oraz obligacje konwersyjne, wyemitowane przez Skarb Państwa dla NBP, które ten ostatni sprzedaje na przetargach, z których większość to również papiery o stałym kuponie bądź zerokuponowe. Łącznie więc stanowią one ponad 50% portfeli funduszy emerytalnych.
Z kolei wśród papierów o stałym kuponie przeważają te z długim terminem wykupu. Około 10% aktywów fundusze zainwestowały w obligacje pięcioletnie, zapadające w 2005 roku, ok. 6% - w papiery pięcioletnie, zapadające w roku 2006 i grubo ponad 10% aktywów - w instrumenty dziesięcioletnie z terminem wykupu w latach 2009 czy 2010.
Ten pociąg do obligacji o stałym kuponie łatwo wyjaśnić - już w zeszłym roku, przy spadających stopach procentowych, papiery takie stanowiły świetny interes. W ciągu ubiegłego roku ceny obligacji pięcio- i dzisięcioletnich wzrosły o ok. 15%. W tym czasie WIG stracił 22%, a WIG20 ponad 33%. I wprawdzie teraz spora część analityków spodziewa się, iż rynek akcji przyniesie większe stopy zwrotu od obligacyjnego, jednak perspektywy tego ostatniego również wyglądają obiecująco. Przede wszystkim, większość ekonomistów i analityków spodziewa się, iż po redukcji stóp o 750 pkt. bazowych w roku ubiegłym RPP w I połowie 2002 r. obniży je o dalsze 300 pkt. To zaś będzie oznaczać dalszy wzrost cen, stymulowany w znacznym stopniu przez popyt z zagranicy. Dane NBP mówią, iż co miesiąc w polskie instrumenty dłużne inwestowanych jest kilkaset milionów dolarów. Polsce ostatnio pomogły też kłopoty Argentyny, które skierowały zainteresowanie inwestorów zagranicznych na bardziej bezpieczne rynki wschodzące, w tym kraje naszego regionu, które za ok. 2 lat mają zostać członkami Unii Europejskiej.