Pomimo słabej koniunktury panującej na największych światowych parkietach, nasz rynek w ubiegłym tygodniu był relatywnie mocny. Od początku roku do piątkowej sesji WIG20 wzrósł już 17,7%, w ostatnim tygodniu skala wzrostów była zdecydowanie mniejsza, niższy był też poziom obrotów, wskazujący na wyczerpanie się agresywnego popytu.
Po piątkowej sesji ukształtowała się formacja podwójnego szczytu, co sugeruje co najmniej wyhamowanie wzrostów. Z drugiej strony dobre zachowanie notowań w Budapeszcze i osłabienie naszej waluty mogą zachęcić kapitał zagraniczny do inwestycji u nas. Jeśli zagranica nie przyjdzie, wzrosty mogą zostać wyhamowane na dłużej.
W poniedziałek giełdy w Stanach są zamknięte, następnie inwestorzy będą czekać do czwartkowego wystąpienia szefa Fed A. Greenspana. Od ostatniego niezbyt optymistycznego "greenspeaku" rynki pospadały, czyżby sytuacja miała się powtórzyć? Optymizmu więc do tego czasu się nie spodziewam. Oczekuję raczej stabilizacji z tendencją spadkową.
Połowa przyszłego tygodnia może przynieść u nas jeszcze falę euforii, związaną z oczekiwaniem na obniżkę stóp procentowych. Za obniżką rzędu 200 pkt. bazowych przemawia spadek produkcji przemysłowej o 5,5% w grudniu. Spadek ten świadczy o utrzymującym się w dalszym ciągu słabym popycie wewnętrznym. W przyszłym tygodniu spodziewany jest również większy strumień składek z ZUS do OFE. Należy jednak pamiętać, że wraz ze wzrostem indeksów od początku roku, rósł udział akcji w portfelach OFE i obecnie w niektórych przypadkach mógł już przekroczyć 35%. A to jest argument za zaprzestaniem agresywnego kupna z ich strony. Uważam, że głębsze spadki będą podtrzymywane, lecz mocnych wzrostów nie należy się spodziewać. W mojej opinii należy obecnie zwracać uwagę na spółki średnie, szczególnie te, które zyskają na osłabieniu złotego, oraz na te średnie "bronione przez OFE".
Zwróć uwagę na: