Od początku roku cena akcji LTL spadła o około 62%. Do gwałtownego załamania kursu doszło jednak w zeszłym tygodniu. Głównym powodem była podaż akcji przez jednego z właścicieli spółki - Macieja Balcerka. W transakcji pakietowej oraz na sesjach giełdowych sprzedał on ponad 462 tys. akcji spółki. Poprzednio dysponował pakietem 473,6 tys. walorów, które stanowiły 13,2% głosów na WZA oraz 12,7% kapitału akcyjnego.
Około 7% akcji odkupił od niego Jan Barański. Spółka nie podała, kto nabył pozostałe walory od Macieja Balcerka.
W najbliższym czasie LTL mogą czekać dalsze zmiany akcjonariatu. Akcje może bowiem sprzedać PBK, który wraz z podmiotami zależnymi posiada ponad 25% akcji spółki. Byłby to element porządkowania grupy kapitałowej BPH-PBK, które po połączeniu mają własne spółki leasingowe. Działania takie zapowiadał prezes Banku Józef Wancer.
Na razie pozytywnie na kurs LTL mogła wpłynąć informacja o uzyskaniu przez niego 1,48 mln zł kredytu od Raiffeisen Bank Polska. NWZA spółki wybrało również nowego prezesa, którym został Dariusz Berent. Na tym stanowisku zastąpił on Sławomira Pizonia.
LTL, tak jak inne niezależne spółki z branży leasingowej, odczuwa negatywne skutki spowolnienia gospodarczego oraz ma trudności z dostępem do nowych kredytów. Po trzech kwartałach ub.r. spółka zanotowała stratę netto w wysokości 12 mln zł wobec 1 mln zł w tym samym okresie 2000 roku. Ratunkiem dla niebankowych spółek leasingowych może być pozyskanie inwestora, który zapewniłby dostęp do źródeł finansowania działalności. Niewykluczone że scenariusz taki będzie realizowany w LTL. Spekulacje na ten temat mogły spowodować wzrost kursu.