W skrypcie "Elementarny rachunek prawdopodobieństwa" napisanym przez Jacka Jakubowskiego i Rafała Sztencela (SCRIPT Warszawa 2001) przeznaczonym dla studentów Wydziału Nauk Ekonomicznych UW można znaleźć taki oto przykład. Cytuję: "Uczestnicy kolejnych Festiwali Nauki (w latach 2000 i 2001), którzy odwiedzili Wydział Matematyki, byli proszeni o wykonanie 10 rzutów monetą. Zapisano wyniki 3300 takich serii, czyli 33 000 rzutów ?uśrednioną? monetą. W tabeli widzimy tendencję częstości do stabilizacji. Niemniej wahania częstości w blokach po 5000 rzutów są dość duże.
Nie należy sądzić, że różnica między liczbą orłów i reszek będzie bliska zeru. Przeciwnie, typowa różnica w serii n rzutów jest rzędu pierwiastek kwadratowy z n. Widać na wykresie poniżej. Nawiasem mówiąc, wykres ten przypomina - nieprzypadkowo - wykresy indeksów giełdowych". (wytłuszczenie - T.J.)
Rzeczywiście, wykres ten nie jest przykładem pięknego trendu, który mógłby ucieszyć oko analityka. Trudno będzie też tutaj wytyczyć jakąś rozsądną linię trendu. Są też nachodzące na siebie górki i dołki - jednym słowem, na pierwszy rzut oka chaos. Mimo wszystko spróbujmy ten chaos poddać krótkiej analizie. Na wykresie jest więc odwrócona głowa z ramionami, formacja typowa dla końca trendu wzrostowego - wybicie z niej dynamiczne, bez ruchu powrotnego.
Zasięg wzrostu pozostaje niezrealizowany, formacja załamuje się. Dostrzegam także konsolidację, której częścią jest odwrócona głowa z ramionami (może potrójne dno?). Niestety, już po wybiciu z niej (linia szyi na ok. -30 pkt.) wykres urywa się - nie wiemy zatem, czy konsolidacja realizuje się, czy też ulega załamaniu. Ale to nie najważniejsza rzecz, jaka jest na tym wykresie.
Najważniejsze są trendy: jeden spadkowy, drugi wzrostowy. Obydwa wyglądają w porządku, ruchy korekcyjne, przeciwne do właściwej tendencji nie są zbyt duże, jeśli tylko nie trzymamy za blisko stopu, to nie wyrzuci nas z rynku. Na obydwu trendach można zarobić pieniądze, być może nawet więcej niż na nieudanych transakcjach, do których doszłoby w środkowej części wykresu, gdzie dominuje chaotyczna konsolidacja.