. "Najniższy kurs złotego wobec dolara wynosił dziś 4,0950 zł, czyli dość tanio, od kilku dni nie widzieliśmy tak nisko naszej waluty" - powiedział PAP Witold Woźniak, chief dealer Deutsche Bank Polska. "Przyczyną tego stał się raczej brak kupujących, czyli brakowało kolejnych chętnych do tego, by zabezpieczyć się przed kolejnymi spadkami wartości złotego" - dodał. Zdaniem Woźniaka, po ostatniej wypowiedzi prezesa NBP rynek uznał, że bank centralny zdaje się skłaniać ku obniżce stóp procentowych w okolicach 150 bp., nawet 200 bp. "To wzmocniło sytuację na rynku obligacji i w kursach terminowych też uwzględniono taką ewentualność. Pewność tej obniżki wzrosła, a co za tym idzie - złoty też zyskiwał na tej podstawie" - dodał. Prezes NBP Leszek Balcerowicz powiedział we wtorek, że nie przewiduje odbicia inflacyjnego w najbliższym czasie. Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej, powiedział w poniedziałek, że przewiduje wzrost inflacji w połowie drugiego kwartału 2002 roku. Zdaniem Marka Zubera, analityka BPH PBK nieznaczne umocnienie złotego, to efekt stosunkowo niewielkich zleceń, często związanych z rozliczaniem eksportu i importu. W czwartek dealerzy nie przewidują większych wahań kursu polskiej waluty, gdyż nie ma publikacji danych makroekonomicznych i będziemy obserwować czysto techniczne ruchy inwestorów. "Uważam, że w czwartek kurs złotego będzie się wahał 4,08-4,13 zł za dolara i 3,61-3,66 za euro" - powiedział Woźniak. "Będziemy obserwować techniczne ustawianie się rynku na kolejny tydzień, kiedy będzie posiedzenie RPP" - dodał. RPP zbiera się na najbliższym posiedzeniu 29-30 stycznia. Rynek spodziewa się obniżki stóp procentowych o 100-150 pkt. bazowych w związku z korzystnymi prognozami inflacji. W grudniu inflacja utrzymała się na takim samym poziomie, jak w listopadzie, czyli 3,6 proc. Ministerstwo Finansów przewiduje, że w styczniu znów inflacja wyniesie 3,6 proc.(PAP)