Trudno powiedzieć na ile jest to trwała tendencja ale niewątpliwe jest to, że podaż jest dziś dużo bardziej zdecydowana, niż na poprzednich sesjach. Widać to zarówno po zleceniach sprzedaży widocznych na tablicy, a także po tym, o czym pisałem poprzednio, że widać w przypadku kilku spółek aktywne "oddawanie" akcji w odpowiedzi na zlecenia kupna. Oczywiście popyt był do tej pory bardzo silny, ale zobaczymy, jak będzie sobie radził w ostatnich dwóch godzinach sesji. Spadek WIG20 poniżej 1455 pkt., a potem poniżej 1450 pkt. będzie świadectwem tego, że aktywność niedźwiedzi może trwać do końca notowań.
Pogorszenie koniunktury u nas zbiegło się z pewnym przesileniem na europejskich giełdach, ale wydaje się, że sytuacja u nas zmienia się na niekorzyść dużo szybciej, niż tam. Kontrakty na Nasdaq utrzymują bardzo duży wzrost (27 pkt.), co powinno podtrzymać dobre nastroje w Eurolandzie. Jeśli jednak u nas przeważy chęć realizacji zysków to fakt, że nastąpi ona przy sprzyjającej wzrostom koniunkturze na zagranicznych parkietach będzie tym bardziej negatywny. Z rynków naszego regionu giełdy w Budapeszcie i Pradze utrzymują dziś niewielkie zwyżki, giełda moskiewska poddaje się silnej przecenie i jest to drugi dzień spadków na tym rynku.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu