Co prawda, średni wolumen obrotu na akcjach tyskiego producenta stolarki otworowej nie jest duży, jednak na ostatnich sesjach właściciela zmienia kilka tysięcy walorów. Kurs spółki od kilku miesięcy systematycznie, choć nie spektakularnie rośnie. Tras debiutował w lipcu ubiegłego roku po 21 zł. Pierwsze tygodnie notowań przyniosły spadek kursu do poziomu 18 zł. Od tego czasu akcje poruszają się w trendzie wzrostowym. Od historycznego minimum kurs zyskał już 55%. Przyspieszenie wzrostów nastąpiło w połowie stycznia, kiedy to prezes Tadeusz Marszalik kupił na sesji prawie 44 tys. walorów i zwiększył swoje zaangażowanie do 23,18% głosów. W efekcie od 15 stycznia do wczoraj cena papierów podwyższyła się o ponad 21%.

Tras Tychy nie jest zbyt popularną spółką wśród giełdowych analityków branży budowlanej, ze względu na wielkość firmy i niską płynność walorów. Spółką interesują się jednak instytucje finansowe, dostrzegając jej dobre perspektywy. Przypomnijmy, że w akcjonariacie są obecnie OFE Skarbiec Emerytura i DM BIG-BG.

Pytani przez PARKIET analitycy przyczyn wzrostów upatrują w dobrej fundamentalnie sytuacji Trasu. Firma jest jednym z liderów na polskim rynku stolarki otworowej i zamierza zwiększyć swój udział. Ma temu służyć przede wszystkim fuzja ze Stolbudem Gorzów, który posiada ok. 5-proc. udział w rynku. Tras osiąga także przyzwoite wyniki finansowe, choć kryzys w branży budowlanej i coraz ostrzejsza konkurencja zmusiły zarząd do obniżenia prognoz. Według prezesa Marszalika, skonsolidowana sprzedaż w 2001 r. powinna wynieść 70 mln zł, a zysk netto 4 mln zł. Plan na ten rok przewiduje wzrost sprzedaży i zysków przynajmniej o wskaźnik inflacji.