Zysk funduszu za pięć pełnych lat jego funkcjonowania, tj. od początku 1998 r. do końca 2001 r., wyniósł 79,4%. To o 10,2 pkt. proc. więcej od średniej stopy zwrotu trzech pozostałych funduszy obligacyjnych, które istniały w tym okresie (DWS Papierów Dłużnych, PBK Atut2 i Pioneer Obligacji).
Wyniki Eurofunduszu za lata 1998-2001 są jednak o 10 pkt. proc. gorsze od rentowności 52-tygodniowych bonów skarbowych (zysk z inwestycji w 52-tygodniowe bony, przy założeniu trzymania ich do wykupu i reinwestycji uzyskanych środków, wyniósł w tym okresie 89,73%). - Portfela funduszu nie da się zbudować w oparciu o jeden instrument, np. 52-tygodniowy bon trzymany do wykupu. Papiery skarbowe, wchodzące w skład portfela, muszą pochodzić z co najmniej sześciu różnych emisji, a jeden typ papierów nie może stanowić więcej niż 35% aktywów. Poza tym wyniki funduszy podaje się z uwzględnieniem opłat pobieranych z aktywów - wyjaśnia Piotr Lubczyński, zarządzający funduszem. - Dokonując takiego porównania, trzeba też pamiętać, że bony skarbowe dostępne są tylko dla dużych inwestorów - dodaje.
Lepiej od rynku
Eurofundusz Obligacji w roku 1998, 2000 i 2001 dał zyski lepsze od średniej dla pozostałych funduszy obligacyjnych (w 2001 r. było ich już 14). Największą, bo wynoszącą 2,1 pkt. proc., przewagę nad konkurentami miał w roku 2000 r. Rok wcześniej wypadł jednak o 1,6 pkt. proc. gorzej od innych obligacyjnych. - Nie chcę komentować wyników za rok 1999, bo wtedy nie zarządzałem jeszcze Eurofunduszem Obligacji. Mogę tylko powiedzieć, że był to okres podwyżek stóp procentowych, w którym wyższe stopy zwrotu dawały papiery krótkoterminowe - mówi P. Lubczyński, który zarządza Eurofunduszem od maja 2001 r.(wcześniej fundusz aż trzykrotnie zmieniał zarządzającego).
W tym roku zysk