Skala czwartkowych wzrostów na WIG okazała się niewystarczająca do zamknięcia luki bessy z 21 lutego 2001 r., tak więc opór, jaki ona wyznacza na wysokości 16 200 pkt. w dalszym ciągu stanowi zaporę dla dalszych wzrostów. Luka ta, mimo iż została ukształtowana dość dawno, stanowi obecnie bardzo ważną barierę podażową. Czwartkowa sesja jest trzecią z kolei, z zamknięciem w jej obrębie, więc jej znaczenie wzrasta. Dodatkowo może niepokoić fakt nasilających się negatywnych dywergencji na RSI14, a spadająca wartość wskaźnika impetu także nie dodaje bykom odwagi i, niestety, nie można wykluczyć odwrotu spod tej bariery. W tej sytuacji rośnie pokusa realizacji niemałych w końcu zysków i być może warto pozostać chwilowo poza rynkiem, by poczekać bezpiecznie na rozwój wydarzeń. Jeżeli teraz dojdzie do odwrotu, to trzecia próba zmierzenia się z tym oporem zostanie raczej poprzedzona głęboką korektą, w wyniku której WIG mógłby wrócić nawet w okolice 14 700 pkt. Z drugiej strony, wzrosty indeksu powyżej 16 200 pkt., potwierdzone białą świecą, będą stanowiły jednoznaczny i zarazem bezpieczny sygnał do ponownego wejścia na rynek, byki będą miały zaś otwartą drogę do poziomu 17 500 pkt. Dlatego też do czasu rozstrzygnięcia sporu na wysokości 16 200 pkt. nie opłaca się podejmować ryzyka, gdyż prawdopodobieństwo wzrostów i spadków rozkłada się równomiernie.