Bardzo silne były banki, które uratowały indeks przed dużo gorszym zachowaniem. Nie ma co jednak mówić - sesja miała podażowy charakter i nie zmieni tego utrzymujący się symboliczny wzrost WIG20. Kilka dużych spółek spadło wyraźnie i to przy obrotach większych, niż dzień wcześniej. To niepokojący sygnał. Ale same Pekao i PKN mają 30% udział w WIG20, więc bez nich trudno będzie o zniżki. A na PKN popyt był dziś bardzo nieustępliwy, co zaowocowało znacznymi obrotami. W sumie więc wrażenia są mieszane i trudno powiedzieć, czy jest to zapowiedź większych spadków. Szerokość rosnącego dziś rynku na pewno nie była zadowalająca, ale wystarczyły dwie spółki, by utrzymać go na plusie.
Do tego dochodzi sytuacja na zagranicznych giełdach, która znów dziś się pogorszyła. Nie wpłynęło to jednak na przebieg notowań, co potwierdza, że korelacja jest wciąż niska. Rynki amerykańskie pozostają w niepewności, bo Nasdaq doprowadził do załamania formacji podwójnego szczytu, ale stało się to bez zbytniego przekonania. DJIA i S&P500 nie mogą oddalić się od średnioterminowych wsparć. W takiej sytuacji ciężko postawić bardziej zdecydowaną prognozę. Można jedynie liczyć na to, że kolejne sesje przyczynią się do wyjaśnienia sytuacji. Nasdaq zaczął notowania od 1% zniżki, czym powrócił do minimum z połowy grudnia. DJIA traci 0,25%, więc to nie zmienia jego obrazu.
W sumie tydzień kończymy z mieszanymi uczuciami, choć bez bardziej znaczących sygnałów osłabienia trendu wzrostowego. Można jednak mówić o narastaniu zagrożeń.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu