Po kilkudniowym zamieszaniu na rynku złotego, gdy jego wartość mocno się wahała, znowu zaczął się on wzmacniać. Ten trend był widoczny już w ubiegłym tygodniu, a w poniedziałek złoty ponownie zdrożał. O ile na zakończenie handlu w piątek dolar kosztował prawie 4,16 zł, a euro - 3,59 zł, to wczoraj, ok. godziny 17.00, było to już odpowiednio 4,12 zł i 3,54 zł.
Nikt nie ma wątpliwości, iż wzrost wartości złotego wynika z oczekiwania rynku na obniżkę stóp procentowych. Wprawdzie jeszcze w grudniu RPP twierdziła, iż trzeba poczekać kilka miesięcy, aż pojawią się efekty ubiegłorocznych redukcji, ale obecnie, po serii fatalnych danych makroekonomicznych, ukazujących dalsze spowolnienie gospodarki, nikt nie ma wątpliwości, iż do redukcji dojdzie. Większość analityków przewiduje, iż RPP podejmie taką decyzję na rozpoczętym dzisiaj posiedzeniu. Prognozy mówią, iż stopa interwencyjna, wynosząca obecnie 11,5%, zostanie obniżona do poziomu 10%, czyli o 150 pkt. bazowych. Część ekonomistów uważa, iż w większym stopniu, bo o 250 pkt. bazowych, może zostać obniżona stopa lombardowa, która obecnie wynosi 15,5%.
Większość analityków jest tak dalece przekonana, iż do redukcji dojdzie, że zastanawiają się oni obecnie, co będzie po obniżce. Zapewne dojdzie do osłabienia złotego. Skala tego spadku będzie jednak zależała od tego, jakie stanowisko zajmie RPP po redukcji stóp. Jeśli będzie z niego wynikało, iż Rada na tym cięciu zakończy sekwencję obniżania stóp, złoty może stracić nawet ok. 10% swojej obecnej wartości. Jednak większość inwestorów i analityków oczekuje, iż po styczniowej redukcji nastąpi jeszcze jedna i stopy spadną o kolejne 150 pkt. bazowych najwcześniej w marcu, a najpóźniej w maju. I dopiero wtedy złoty mocno osłabnie, tymczasem po styczniowej obniżce nastąpi jedynie niewielka korekta.
W redukcji stóp procentowych może pomóc RPP program gospodarczy rządu, który Rada Ministrów chce dzisiaj przedstawić. Według nieoficjalnych informacji, ma on zawierać m.in. propozycję redukcji niektórych wydatków oraz zmiany w kodeksie pracy, uelastyczniające możliwość zatrudniania pracowników. Podobnych zmian od dłuższego czasu domaga się RPP, toteż ich wprowadzenie w życie mogłoby ją skłonić do większych i szybszych redukcji. .