Stanie się tak dopiero po przełamaniu ponad trzytygodniowej linii trendu wzrostowego, którą najlepiej widać na wykresie minutowym. Znajduje się ona na wysokości 1423 pkt. Ze względu na niskie obroty można zaryzykować tezę, iż dziś nie dojdzie do jej przebicia, ale wcale nie będzie to oznaczać, że obraz rynku poprawi się w ten sposób.
Najbardziej traci dziś Elektrim, który spada o blisko 5% do 9,70 zł. Od strony analizy technicznej taką reakcję inwestorów można wiązać z wczorajszym wybiciem w dół z formacji wznoszącej się flagi, która zapowiada kontynuację trendu spadkowego. Wysokość masztu takiej flagi pozwala przypuszczać, iż grudniowe minimum nie powstrzyma strony podażowej i już niedługo znów możemy zobaczyć kurs Elektrimu poniżej 7 zł. I nie ma się temu co dziwić. Wokół spółki wciąż jest wiele niejasności, istnieje duże zagrożenie utratą najcenniejszych aktywów, a ile wtedy będzie ona warta. Może obecna cena dobrze będzie odzwierciedlać zmieniony stan posiadania. Jutro ma zebrać się Rada Nadzorcza, która zajmie się zmianami w Zarządzie. Niepokoją też pogłoski o planach przekazania kontroli nad aktywami energetycznymi jednej ze spółek zależnych. To jeszcze bardziej pogarsza atmosferę i skłania do oparcia się pokusie szybkiego zysku. Można tylko powtórzyć, iż najczęściej udaje się to lepiej poinformowanym, więc nie warto być dawcą kapitału dla nich.
Dane o grudniowych zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA były lepsze od oczekiwanych i pokazały wzrost o 2%.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu