"Utrzymanie wzrostu gospodarczego na poziomie między 1 a 3 proc. PKB rocznie nie daje szans na wyjście z korkociągu finansowego" - powiedział we wtorek dziennikarzom Marek Belka. "Jeśli nie wejdziemy na ścieżkę wzrostu 5 proc. to i tak będziemy w kryzysie" - dodał. We wtorek rząd przyjął strategię gospodarczą, która zakłada przyspieszenie wzrostu gospodarczego z 1 proc. PKB w 2002 roku do 3 proc. PKB w 2003 i 5 proc. PKB w 2004 roku. "Jeśli wejdziemy na ścieżkę 5 proc. wzrostu, to z automatu, z rozpędu, w kolejnym roku będzie to 6 proc." - powiedział Belka. Rząd założył dla osiągnięcia wzrostu PKB o 5 proc. w 2004 roku wariant "ostrego cięcia" stóp procentowych, które w latach 2002-2003 miałoby łącznie wynieść 5 pkt proc., z czego 4 pkt proc. w 2002 roku. "Zakładamy, że w ciągu 2002 roku stopy procentowe spadają o 4 punkty, potem w 2003 roku już tylko o jeden punkt" - powiedział Belka. Rząd przyjął, że w kolejnych latach stopy miałyby zmieniać się w tempie inflacji, czyli realnie pozostać na tym samym poziomie. Inflacja miałaby spadać z 4,5 proc. założonych na 2002 rok do 3 proc. w 2006 roku. W projekcie budżetu na 2002 rok rząd przyjął, że stopa interwencyjna na koniec 2002 roku spadnie do 9 proc. z 11,5 proc. obecnie, czyli o 2,5 punktu procentowego. "Założenia te były bardzo konserwatywne" - powiedział minister finansów. Rząd założył też, że kurs walutowy będzie realnie stały, a tempo dewaluacji złotego będzie zgodne ze ścieżką inflacji w Polsce i za granicą. Rząd przewiduje też, że deficyt budżetu państwa w kolejnych latach nominalnie nie będzie się zmieniał, pozostając na poziomie z 2002 roku czyli 40 mld zł, choć przy przyspieszeniu wzrostu będzie spadała jego relacja do PKB. Belka powiedział, że wcześniej przedstawiony plan zwiększania wydatków rocznie o jeden procent powyżej inflacji oznacza, że w przyszłym roku wzrosną one do 194 mld zł, co ograniczy narastanie długu publicznego. Jednocześnie rząd przewiduje, że deficyt pozostałych podmiotów sektora finansów publicznych, w tym samorządów i funduszy celowych wyniesie w każdym roku 1 proc. PKB. Zgodnie z rządowym programem gospodarczym, który zakłada znaczne rozszerzenie systemu gwarancji i poręczeń udzielanych przez Skarb Państwa, przyrost stanu udzielonych gwarancji i poręczeń wyniesie rocznie 15 mld zł, czyli około 2 proc. PKB. "Przy tych wszystkich założeniach doszlibyśmy w 2006 roku do 55-56 proc. PKB długu publicznego. Wtedy będziemy już jednak w Unii Europejskiej" - powiedział Belka. W projekcie budżetu na 2002 rok rząd prognozuje, że państwowy dług publiczny, powiększony o kwotę przewidywanych wypłat z tytułu gwarancji i poręczeń, wzrósł w 2001 roku do 44,6 proc. PKB z 42,3 proc. PKB w 2000 roku. Na kolejne lata rząd prognozuje, że relacja ta wzrośnie w 2002 roku do 48,6-49,3 proc. PKB, w 2003 roku do 49,4-51,2 proc. PKB, w 2004 roku do 49,8-52,5 proc. PKB.(PAP)