Od początku ubiegłego roku Fed, walcząc z silnym schłodzeniem gospodarki amerykańskiej, już jedenastokrotnie zdecydował się na obniżkę podstawowych stóp procentowych, które obecnie są na poziomie 1,75%, najniższym od ponad 40 lat. Wśród analityków jeszcze kilka tygodni temu panowały opinie, że dziś amerykański bank centralny po raz kolejny ogłosi decyzję o obniżce oprocentowana. Opinie te zweryfikowało jednak ubiegłotygodniowe wystąpienie Alana Greenspana w Senacie USA. Powiedział on, że widać już pierwsze oznaki wzrostu w gospodarce i wychodzi ona z cyklicznej, koniunkturalnej fazy schłodzenia, spotęgowanej jeszcze w ub.r. przez atak terrorystyczny na WTC.
- Naszym zdaniem Fed pozostawi stopy na niezmienionym poziomie. Patrząc na ostatnie dane makroekonomiczne z USA, takie jak zaufanie konsumentów do gospodarki, perspektywa zwiększenia produkcji, Greenspan nie ma powodu, by obniżać oprocentowanie - powiedział PARKIETOWI Christian Stocker, analityk z monachijskiego HypoVereinsbanku. - Stopy w USA są już na bardzo niskim poziomie, więc nie sądzę, by w ogóle były one obniżane w tym roku. Chyba że wydarzy się coś nieprzewidywalnego - dodał.
- Fed ma pewien mały dylemat. Z jednej strony prawie wszystkie dane makroekonomiczne są coraz bardziej pozytywne, jednak wciąż na wysokim poziomie pozostaje bezrobocie, a historia uczy, że gdy liczba osób bez pracy w USA jest wysoka, wówczas bank centralny redukuje oprocentowanie - stwierdził z kolei jeden z analityków londyńskiego Societe Generale. - Uważam jednak, że stopy nie zostaną obniżone, a na pewno ważne tu są ostatnio opublikowane dane, mówiące, że liczba nowych osób proszących o zasiłek w USA wyraźnie się zmniejszyła. Niewykluczone jednak, że obniżka będzie rozważana podczas następnego posiedzenia - dodał.