Reklama

Rekordowy popyt

Pierwszy miesiąc bieżącego roku charakteryzował się rekordowo wysokim popytem na bony skarbowe. Inwestorzy złożyli oferty zakupu tych papierów o wartości nominalnej nieco ponad 18 mld zł, a więc najwyższej w dotychczasowej historii przetargów. Prawdopodobnie rekord ten nie zostanie poprawiony w najbliższym czasie.

Publikacja: 31.01.2002 08:04

Popyt, podaż i obroty

W trakcie czterech styczniowych przetargów na bony skarbowe inwestorzy złożyli oferty zakupu o łącznej wartości wynoszącej nieco ponad 18 mld zł. W stosunku do poprzedniego miesiąca oznacza to wzrost o 4,58 mld zł, czyli o 34%. Był to rekordowo wysoki poziom w całej dotychczasowej historii przetargów na te papiery, liczącej już ponad 10 lat. Prawdopodobnie jego pokonanie w najbliższym czasie będzie dość trudne.

Nasze papiery skarbowe tak wielkie powodzenie wśród inwestorów, w tym zagranicznych, zawdzięczały trwającemu przez cały ubiegły rok procesowi obniżania stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W cyklu liczącym sześć kolejnych redukcji, stopy zostały obniżone łącznie o 7,5 punktu procentowego (z 23% do 15,5%). W bieżącym roku trudno spodziewać się podobnej serii. Wydaje się, że w pierwszym półroczu możemy liczyć co najwyżej na dwie obniżki, w wyniku których stopy spadną o około 3 punkty procentowe łącznie. To z pewnością przyczyni się do spadku atrakcyjności bonów, jako lokaty przynoszącej spory zysk przy niewielkim poziomie ryzyka. Ceny papierów kupionych wcześniej nie będą rosły już w takim tempie, jak w poprzednim roku, a więc główny motyw ich posiadania osłabnie. Trudno też liczyć na utrzymanie dotychczasowego spadku tempa inflacji. Wręcz przeciwnie, należy raczej obawiać się, że będzie wyższa niż grudniowe 3,6%, co spowoduje, że realna rentowność bonów skarbowych może się obniżać.

Wartość nominalna bonów oferowanych w styczniu przez emitenta do sprzedaży wyniosła 5,4 mld zł, a więc była wyższa niż w grudniu ubiegłego roku o zaledwie 100 mln zł, czyli niecałe 2%. Nic nie wskazuje, by podaż tych papierów na rynku pierwotnym miała się w najbliższym czasie znacząco zwiększyć. Sądząc jednak z ostatnich wypowiedzi ministra skarbu, wskazujących na to, że wielkich wpływów z prywatyzacji budżet raczej nie powinien się w tym roku spodziewać, kiedyś musi nastąpić wzrost zapotrzebowania na środki pozyskiwane z emisji papierów skarbowych. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że może najczęściej z dynamicznym wzrostem podaży bonów skarbowych mamy do czynienia w marcu lub kwietniu.

W styczniu aż o 850 mln zł, czyli o 13,6% w stosunku do poprzedniego miesiąca, niższa była wartość nominalna zawartych transakcji. Stało się tak, mimo iż podaż bonów w grudniu była mniejsza. Wynika to stąd, że w ostatnim miesiącu ubiegłego roku resort finansów wykorzystał zwiększony popyt ze strony inwestorów oraz to, że godzili się oni na wysokie ceny bonów, do sprzedaży znacznie większej liczby tych papierów, niż pierwotnie planował. Po raz pierwszy w historii przetargów zanotowano wówczas tak dużą rozbieżność między wartością oferty emitenta a wielkością zawartych transakcji (wynosiła ona prawie 950 mln zł, co stanowiło 18% pierwotnej oferty sprzedaży).

Reklama
Reklama

Rentowność

Styczeń był miesiącem rekordowym również ze względu na rentowność bonów - papiery te osiągnęły rentowność najniższą w historii. Średnia rentowność bonów o 52-tygodniowym terminie wykupu obniżyła się z 10,76% w grudniu do 9,63%, a więc o 1,13 punktu procentowego, czyli aż o 11,7%. Jest to jeden z największych (licząc procentowo) spadków rentowności tych papierów. Identyczna była dynamika zniżki w przypadku bonów 26-tygodniowych. Ich średnia rentowność obniżyła się z 11,16% do 9,86%, co oznacza spadek o 1,3 punktu procentowego, czyli o 11,7%. Najmniejszy spadek był udziałem papierów 13-tygodniowych - ich rentowność obniżyła się z 11,06% do 10, 14%, a więc o 0,92 punktu procentowego, czyli o 8,3%.

Warto zwrócić uwagę, że obecna tendencja spadku rentowności trwa już siedemnaście miesięcy i również jest najdłuższa w historii bonów skarbowych. Od sierpnia 2000 r., kiedy to rentowność bonów rocznych osiągnęła najwyższy w tym cyklu poziom 18,33%, do stycznia bieżącego roku obniżyła się o 8,7 punktu procentowego, czyli o 47,5%. Poprzednia fala spadkowa, obejmująca okres od stycznia 1998 r. do lutego 1999 r. trwała czternaście miesięcy, jednak charakteryzowała się nieco większą dynamiką. Od maksimum z grudnia 1997 r., wynoszącego 23,9%, do minimum, osiągniętego w lutym 1999 r. na poziomie 11,27%, spadek wyniósł 12,63 punktu, czyli 53%.

W bieżącym roku o takiej skali zniżek nie ma nawet co marzyć. Bardziej prawdopodobne jest co najmniej zahamowanie spadku rentowności bonów, a być może nastąpi nawet niewielki jej wzrost, jeśli inflacja zacznie się nasilać.

Realna (po uwzględnieniu inflacji) rentowność bonów 52-tygodniowych na koniec grudnia ubiegłego roku wyniosła 7,24% i w styczniu bieżącego roku uległa prawdopodobnie jedynie niewielkiemu obniżeniu. Wciąż jest więc stosunkowo wysoka, co powoduje, że papiery te są nadal dość atrakcyjne z punktu widzenia inwestorów. W lutym 1999 r. wynosiła ona 5,7%, a więc jeśli doszukiwać się analogii w przypadku obu tych cykli, to obecnie jest jeszcze nieco miejsca na spadek rentowności bonów lub wzrost inflacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama