. Liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych tylko o 3 tys. przekroczyła szacowane przez analityków 387 tys. osób. Można więc spodziewać się, że te dane nie będą miały większego wpływu na końcową część sesji, choć w Eurolandzie widać lekkie rozczarowanie, że nie było tak miłego zaskoczenia, jak wczoraj w przypadku PKB. Ale tą niewielką obniżkę indeksów można wiązać z tym, że przed podaniem danych indeksy zyskiwały, więc jest to naturalne odreagowanie. Kontrakty na Nasdaq również nieznacznie straciły, ale i tak są 10 pkt. na plusie.
U nas WIG20 powrócił powyżej 1430 pkt., ale trudno powiedzieć, czy wybije się powyżej wtorkowego zamknięcia. Wtedy można będzie powiedzieć, że zobaczymy indeks ponownie przy styczniowym szczycie. A tak obroty małe, rynek w górę ciągną głównie dwie spółki, które w dodatku nie przełamują stojących przed nimi oporów. W sumie niewiele się zmienia od dnia wczorajszego.
In minus wyróżnia się BRE, który traci 2,6% i jest wyceniany na 131 zł. To oznacza przełamanie pierwszego wsparcia, wyznaczonego przez szczyt z 11 stycznia. Ważnym poziom będzie 130 zł, którego przekroczenie przy sporych obrotach, jakie dziś notujemy byłoby złym sygnałem. W przypadku tej spółki widać znaczne zmęczenie wzrostami, ale od ostatniego szczytu kurs nie stracił jeszcze nawet 10%, więc z dłuższej perspektywy czasu nie ma powodów do niepokoju. Poprzednia korekta z grudnia ub.r. obniżyła kurs spółki o 13%, więc dopiero spadek w większej skali od poprzedniego będzie ważnym sygnałem ostrzegawczym.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu