Na walnym kwitującym rok 2000, które odbyło się 30 czerwca ub.r., przyjęto i zatwierdzono sprawozdania finansowe spółki, podzielono zysk za 2000 r. (20 groszy na akcję przeznaczono na dywidendę), udzielono absolutorium członkom władz, wybrano nową radę nadzorczą oraz dokonano zmian w statucie i przyjęto jego jednolity tekst. Sąd odmówił jednak rejestracji części uchwał. Niestety, o które uchwały chodzi, możemy się tylko domyślać, ponieważ spółka powołując się na dbałość o wizerunek firmy, odmawia informacji w tej sprawie. Wszystko wskazuje jednak na to, że odmowa rejestracji dotyczyła zmian w statucie i uchwalenia jego jednolitej treści. Na WZA na wniosek części akcjonariuszy dokonano bowiem takich poprawek w statucie, których wcześniej nie przewidziano w porządku obrad. Chodzi m.in. o zmianę liczebności rady nadzorczej z 5-7 członków na 7 oraz o sposób powoływania członków zarządu (przed zmianami dokonywała tego RN na wniosek prezesa, po zmianach rada nadzorcza po zasięgnięciu opinii prezesa).

Problem liczebności rady nadzorczej w Mostostalu Export jest bardzo ważny, biorąc pod uwagę żądania akcjonariuszy mniejszościowych, którzy domagają się zwiększenia swojej reprezentacji w RN. Przypomnijmy, że na ich wniosek na 27 lutego br. zostało zwołane NWZA, którego najważniejszym punktem obrad są zmiany w radzie nadzorczej w drodze głosowania grupami.

Obecnie koalicja inwestorów instytucjonalnych (m.in. OFE Skarbiec i fundusze DWS) mają dwóch przedstawicieli w 7-osobowej radzie. Pozostałe miejsca obsadzili przedstawiciele bloku tworzonego przez Bonn Partner Treuhand GmbH, Nielsa Bonna i prezesa Mostostalu Michała Skipietrowa. Celem akcjonariuszy mniejszościowych jest wprowadzenie do rady czterech reprezentantów.

Ponieważ stary statut nie określa precyzyjnie liczby członków rady (od 5 do 7) NWZA będzie musiało najpierw zdecydować, ile osób ma liczyć nowa RN. Im mniejsza ich liczba zostanie ustalona, tym łatwiej koalicji będzie uzyskać przewagę w radzie. Przypomnijmy, że w przypadku głosowania grupami wszystkie akcje zostają zrównane w prawach co do głosu (jedna akcja - jeden głos). Jest to o tyle ważne, że udziałowcy skupieni wokół prezesa Skipietrowa dysponują także walorami uprzywilejowanymi. Z obliczeń PARKIETU wynika, że akcjonariusze mniejszościowi będą mieli przynajmniej 25% wszystkich walorów, a ich oponenci minimum 18%.

Najważniejsze podczas głosowania będzie jednak zachowanie banku Austria (ma ponad 12% papierów), który dotychczas nie opowiedział się po żadnej ze stron.