Spółka zainwestowała już w ten projekt ok. 190 mln zł i aby uniknąć ewentualnych strat, może wystąpić o odszkodowanie.

Marek Pol, minister infrastruktury, zapowiedział rezygnację z dotychczasowego sposobu pobierania opłat przy wjeździe i zjeździe z płatnych autostrad na rzecz wprowadzenia od 2003 r. opłat winietowych (chodzi o naklejki na auto ważne przez jakiś czas). Strategia gospodarcza rządu przewiduje, że z tego tytułu do końca 2005 r. wpłynie do budżetu ok. 6,8 mld zł, które zasilą program budowy autostrad.

W Polsce na razie mamy tylko jeden płatny odcinek autostrady A4 między Krakowem i Katowicami. Koncesję na jego eksploatację ma Stalexport (dokładniej należąca do niego w 100% zależna spółka Stalexport Autostrada Śląska), który z niepokojem czeka na szczegóły rządowej propozycji wprowadzenia opłat winietowych. Firma może bowiem na tym stracić, choć na razie trudno oszacować ile.

- O nowym systemie opłat za korzystanie z autostrad wiemy tyle, ile podały media. Możemy sobie wyobrazić, że koncesje, które zostały już wydane, będą obowiązywać do czasu ich wygaśnięcia. Może być również tak, że po wprowadzeniu sytemu opłat winietowych stracą one ważność. Wówczas na pewno będziemy żądać od Skarbu Państwa odszkodowania za poniesione koszty - powiedział PARKIETOWI Piotr Kozioł, dyrektor biura autostrad Stalexportu.

Pierwszy etap inwestycji dotyczących A4, czyli m.in. modernizacja autostrady i przygotowanie stanowisk do pobierania opłat, pochłonął już ok. 190 mln zł. Stalexport finansował go głównie z kredytów. Zgodnie z koncesją, w drugim etapie inwestycji (m.in. budowa ekranów ochronnych, kładek, wiaduktów, przejść dla zwierząt itp.) spółka musi jeszcze wydać ok. 120 mln zł. - W 2001 r. z opłat za korzystanie z autostrady wpłynęło do firmy ok. 60 mln zł. Na razie z projektu, który będzie rentowny w długim terminie, nie mamy zysków. Połowę opłat przeznaczamy na obsługę kredytów, a drugą połową na bieżącą eksploatację i inwestycje - tłumaczy dyrektor P. Kozioł.