- Z uwagą wsłuchujemy się w wypowiedzi zachodnich ekonomistów i ekspertów,
mówiących o tym, że byłoby mądrze zdewaluować waluty krajów, które zostaną nowymi członkami Unii Europejskiej, by dać więcej tlenu ich gospodarkom - powiedział minister finansów, zaznaczając, iż jest to jego własny pogląd, a nie stanowisko rządu.
Według M. Belki, przed wejściem do ERM można też oczekiwać ataków spekulacyjnych na polską walutę.
Wypowiedź M. Belki o możliwej dewaluacji złotego skrytykował Cezary Józefiak, członek Rady Polityki Pieniężnej, który uznał, iż stoi ona w sprzeczności z przyjętą w Polsce zasadą płynności kursu. Tymczasem, wg banku Goldman Sachs, waluty środkowoeuropejskie, w tym złoty, są niedowartościowane. Analitycy tej instytucji szacują, iż w 2004 r. dolar będzie kosztował 3,23 zł, a więc złoty do tego czasu umocnił się o ok. 20%. Wzrost wartości złotego, zdaniem analityków, wynika z procesów konwergencji, czyli dostosowywania się polskiej gospodarki do poziomu unijnego, z którego wynika m.in. wzrost efektywności pracowników.