W porównaniu z środowym zamknięciem złoty osłabił się o 0,8 grosza w stosunku do dolara i o 1 grosz wobec euro. Na zakończeniu kwotowań znalazł się na poziomie 8,6 proc. powyżej starego parytetu wobec 8,75 proc. w środę. "Polska waluta ulegała dzisiaj znacznym wahaniom. Wczorajsze wypowiedzi wicepremiera Belki osłabiły złotego" - powiedział PAP Łukasz Tarnawa, analityk PKO BP. "W czasie notowań złotego w Londynie i Nowym Jorku w środę, po zakończeniu rynku w Polsce, dotarliśmy do 4,30 za USD i 3,72 za euro. I właśnie tym należy tłumaczyć słabe rozpoczęcie w czwartek" - powiedział Zuber Około godz. 11.55 w czwartek dolar kosztował 4,285 zł, a euro 3,72 zł. Minister finansów Marka Belki w środę i czwartek rano powiedział, że złoty przed wejściem do europejskiego systemu kursowego (ERM2) powinien zostać zdewaluowany, co zdaniem analityków, wpłynęło na osłabienie polskiej waluty. "W kolejnej jednak wypowiedzi szef ministerstwa finansów uspokoił, że nie są planowane żadne zabiegi dewaluacyjne, a dzień wcześniej chodziło mu tylko o to, że do spadku wartości złotego może dojść w przyszłości w jakimś nieokreślonym czasie" - powiedział Zuber. Belka powiedział dziennikarzom w czwartek po południu, że nie wierzy w to, iż jego wypowiedź mogła tak zaważyć na kursie złotego. Zdaniem ministra finansów powodem deprecjacji złotego jest prawdopodobnie wygaśnięcie oczekiwań na rynku związanych z możliwością szybkiej obniżki stóp procentowych. Belka dodał także, że osłabienie złotego nie jest złe dla gospodarki. "Dodatkowo na osłabienie złotego wpłynął spadek wiary na szybką obniżkę stóp procentowych oraz słabe wyniki środowej aukcji papierów skarbowych " - powiedział Zuber. RPP w styczniu podjęła decyzję o obniżce stóp procentowych o 100-200 pkt. bazowych, czyli do poziomu 6,5-13,5 proc. Analitycy uważają, że na kolejną redukcję stóp procentowych trzeba będzie poczekać do marca bądź kwietnia. Na środowej aukcji obligacji hurtowych, mimo znacznego popytu, zaoferowane ceny były niższe od oczekiwań rynku. Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu wszystkie obligacje dwuletnie OK1203 z oferty o wartości 2,0 mld zł. Rentowność przy średniej cenie wzrosła do 9,307 proc., z 9,050 proc. poprzednio. Popyt inwestorów wyniósł 3 mld 733,0 mln zł. Ministerstwo Finansów sprzedało także całą oferowaną pulę obligacji 5-letnich o wartości 2,9 mld zł. Rentowność wzrosła do 9,327 proc., z 8,972 proc. miesiąc wcześniej. Zgłoszony popyt na te obligacje wyniósł 6 mld 807,069 mln zł. "Dopiero pod koniec dnia wyraźniej odreagowaliśmy spadek" - powiedział Zuber.(PAP)