Reklama

Ucinaj straty, pozwól zyskom rosnąć

Czytając książki o giełdzie można często odnieść wrażenie, że aby - oprócz pięknym i mądrym - stać się jeszcze bogatym, wystarczy otworzyć rachunek maklerski. Książki te z reguły piszą wybitni inwestorzy albo naukowcy. W obu przypadkach autorzy często uczą graczy, jak rozpoznawać trendy, kiedy wchodzić na rynek, jakich wskaźników używać i czego się wystrzegać. Niewielu jednak porusza najważniejszy giełdowy problem, jakim są straty.

Publikacja: 09.02.2002 08:00

Jeśli któryś już się na to zdecyduje, to rozdziały poświęcone tej sprawie są dość ubogie i traktować je można raczej jako wprowadzenie do problemu niż jego dokładny opis. Wynika to chyba z faktu, że wybitni inwestorzy straty ponoszą rzadko, a naukowcy nie mieli zbyt wielu okazji, by ich zasmakować. A straty to przecież nieodłączny element gry rynkowej i nauczenie się ich akceptowania oraz szybkiego ucinania jest podstawą do osiągnięcia sukcesu.

Zlecenia stop

Ucinanie strat jest szczególnie istotne dla inwestorów spekulujących na kontraktach. Na akcjach efekt dźwigni finansowej nie występuje i straty są dość ograniczone. Bankructwo inwestora wystąpi tylko przy zaangażowaniu całego kapitału w upadającą firmę. W przypadku kontraktów, brak ucinania strat przy dużym zaangażowaniu na rynku bardzo szybko prowadzi do przymusowego odpoczynku od giełdy. Narzędziem wykorzystywanym do ucinania strat są zlecenia stop, które pojawiły się na polskiej giełdzie dopiero wraz z wprowadzeniem nowego systemu Warset.

Od zwykłej dyspozycji PKC (po każdej cenie) zlecenie stop odróżnia fakt, że ustalamy poziom jego aktywacji. Dopiero gdy ceny osiągną określony przez nas poziom, zlecenie staje się aktywne. Jeśli posiadamy np. długie pozycje w kontraktach terminowych na WIG20 notowanych aktualnie po 1450 pkt. i chcemy je zamknąć w przypadku spadku poniżej 1430 pkt., korzystamy właśnie z takiego narzędzia.

Składamy zlecenie sprzedaży PKC z limitem aktywacji na poziomie 1430 pkt. i dopiero przy pierwszej transakcji po 1430 pkt. lub niżej staje się ono aktywne. Wygląda to tak, jakby zaprogramować komputer, by złożył zlecenie sprzedaży PKC, ale dopiero w momencie, gdy dojdzie do transakcji na poziomie określonym przez nas lub niższym.

Reklama
Reklama

Drugi podobny typ zleceń to dyspozycje stop z limitem. Różnica polega na tym, że oprócz limitu aktywacji np. 1430 pkt. określamy także minimalny (lub maksymalny w przypadku krótkiej pozycji) poziom, po którym zrealizowane może zostać zlecenie, np. 1427 pkt. Jeśli składamy dyspozycję PKC na mało płynnym rynku, może dojść do sytuacji, w której zlecenie stop z limitem aktywacji 1430 pkt. zostanie zrealizowane po 1390 pkt., a wynikać to będzie z braku lepszych ofert po stronie popytu. W przypadku najwcześniej wygasającej serii kontraktów na WIG20 taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale mimo wszystko lepiej zawsze stosować zlecenia stop z limitem.

Każde rozwiązanie ma wady i zalety. Zlecenie stop gwarantuje nam, że po przekroczeniu pewnego poziomu pozycja zostanie zamknięta. Natomiast w przypadku, gdy składamy zlecenie stop z limitem, może dojść do sytuacji, w której pomimo zejścia kursu poniżej poziomu 1430 pkt., dyspozycja nie zostanie zrealizowana, bo limit realizacji wynosił jedynie 1427 pkt., a w tym przedziale nie było żadnych ofert. Handel przeniósł się od razu na niższy poziom, a po 1430 pkt. była tylko pojedyncza transakcja, która uruchomiła nasze zlecenie, ale nie było możliwości jego realizacji. W takim przypadku zlecenie czeka po stronie sprzedaży z limitem, jaki wyznaczyliśmy (1427 pkt.).

Jak ustawiać "stopy"

Skoro mamy już narzędzie do ucinania strat, to warto wiedzieć, jak go używać. Jest parę zasad, których przestrzeganie pozwoli zwiększyć efektywność inwestowania:

l Na najbardziej płynnej serii kontraktów na WIG20 zleceń stop bez limitu nie polecam. Jest to tak płynny rynek, że praktycznie nie zdarza się, by transakcje "przeskakiwały" natychmiast na inny poziom wskutek jakiegoś wydarzenia czy sporego ruchu indeksu. Na każdym poziomie czeka zawsze kilkadziesiąt ofert kupna/sprzedaży i zlecenie z limitem realizacji oddalonym od limitu aktywacji o około 5 pkt. jest zawsze realizowane. Do sytuacji, w której rynek przeskoczy nasz 5-punktowy przedział, może dojść jedynie wskutek jakiegoś nieprzewidzianego wydarzenia, mającego bardzo duży wpływ na rynek, a takich zbyt dużo nie ma. W przypadku zleceń bez limitu występowały czasami sytuacje, gdy ich lawina powodowała nieuzasadniony ruch kontraktów nawet o 25 pkt. Kto zrealizował transakcje na końcu tego ruchu, na pewno nauczył się już składać zlecenia z limitem.

l Aby uniknąć takich sytuacji, należy też pamiętać, że zlecenia stop realizowane są w kolejności ich składania. Czyli im wcześniej złożymy taką dyspozycję, tym mamy większe szanse, że zostanie zrealizowana blisko limitu aktywacji, np. 1430 pkt., a nie dopiero przy limicie realizacji np. 1427 pkt. Kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi: zlecenia ucinające straty najlepiej więc składać już w momencie otwarcia pozycji.

Reklama
Reklama

l Warto też zwrócić uwagę, by nie ustawiać zleceń "stop" na poziomach, na których ustawi je zapewne większość inwestorów. Takie poziomy to okrągłe liczby, czyli np. 1400 pkt. czy 1500 pkt. To tzw. psychologiczne bariery, na których większość inwestorów bardzo często ustawia "stopy". Po pierwsze, łatwo wprowadza się takie liczby do zlecenia, po drugie, z reguły są to poziomy oporów i wsparć. I właśnie na ważne technicznie poziomy warto też zwrócić uwagę. Jeśli kontrakty 5 razy odbijają się od np. 1413 pkt., to na pewno wielu inwestorów ustawiło "stopy" uwzględniając możliwość wybicia ponad ten poziom.

l Trzeba też zwrócić uwagę na systemy inwestycyjne. Ostatnio gra systemami stała się bardzo popularna. Jest to już dość duża siła rynkowa, której sygnałów nie można ignorować. Wprawdzie z założenia ruchy kontraktów ma wyznaczać indeks, ale do tej prawidłowości na naszym rynku jeszcze daleko. Większość systemów oparta jest na wskaźnikach zmienności lub średnich kroczących. Jeśli rynek akcji po takim mocnym wzroście jak ostatnio wchodzi w fazę korekty, to warto się zastanowić, na jakim poziomie "systemowcy" zaczną odwracać pozycje. Z reguły nie robią tego wszyscy na raz, bo każdy system jest przecież inny, ale w przypadku bardzo gwałtownej sesji, na której ruch sięga nawet 60 pkt., można spodziewać się, że systemy, z których większość opiera się na cenach zamknięcia, zaczną dawać sygnały zmiany pozycji. Po gwałtownym spadku cena z zamknięcia może znacznie odbiegać od ceny ostatniej transakcji i w ten sposób nasz "stop" może zostać przeskoczony, jeśli akurat jest ustawiony w przedziale między ostatnią transakcją z notowań ciągłych a zamknięciem. Jeśli tuż przed fixingiem notowania po gwałtownym całosesyjnym ruchu zbliżają się do naszego "stopa", warto zamknąć pozycję nie czekając na końcówkę sesji.

Ważne, jak kończymy

Często ostatnio słyszymy, że "nie jest ważne, jak się zaczyna, ale jak się kończy" i w odniesieniu do giełdy też ma to swoje zastosowanie. Umiejętność zamykania pozycji jest bardziej cenna niż dobre prognozowanie ruchów rynku. Ktoś, kto ma świetne prognozy, a nie potrafi ucinać strat (i do tego nie pozwala zyskom rosnąć), na pewno będzie miał gorsze wyniki niż inwestor, który z żelazną konsekwencją trzyma się zasad ochrony kapitału, a w przypadku udanych transakcji nie zamyka za wcześnie pozycji. Trzy razy straci np. po 30 pkt., a za czwartym zarobi 200 pkt. Żaden inwestor nie jest pewien, czy osiągnie zysk z zawartej transakcji, ale każdy powinien potrafić określić, jaką maksymalną stratę jest gotów ponieść.

Konsekwencja w zamykaniu stratnych pozycji przyniesie w dłuższym terminie duże korzyści, co potwierdza nie tylko statystyka, ale też giełdowe doświadczenie wielu graczy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama