Jednak determinacja sprzedających nie była na tyle duża, by zepchnąć indeks poniżej 1372 pkt., gdzie można było zlokalizować najbliższy opór. Ocena sesji zależy też od tego, na który indeks spojrzymy, bo na WIG20 widać pierwsze od wielu dni pozytywne sygnały, ale na TechWIG i WIG jest znacznie gorzej. Sesja nie jest także miarodajna z uwagi na strukturę obrotów. Ponad połowa przypada na jedną spółkę - PKN, a z TP.S.A. jest to około 75 proc. Dodatkowo ocenę komplikuje wzrost Pekao, który odbył się przy niskim obrocie.
W sumie więc przekroczenia 1372 pkt. przez WIG20 nie można traktować jako zwiastun lepszych czasów, bo nie towarzyszyło temu podobne zachowanie innych indeksów. Z ogłoszeniem poprawy obrazu rynku trzeba zaczekać do chwili zakrycia ubiegłotygodniowej luki bessy, która rozciąga się pomiędzy 1386-97 pkt. Średniookresowe wsparcia nadal są zagrożone, co najlepiej widać na indeksie WIG, który drugą sesję balansuje bardzo blisko linii trendu wzrostowego i nie może się wyraźniej od niej oddalić.
Wciąż bardzo duże znaczenie trzeba przypisywać temu, co dzieje się na światowych giełdach. A tam żaden z negatywnych w dłuższym terminie sygnałów nie został zanegowany, a wzrost z końcowej części piątkowych sesji w USA nie może być traktowany jako zwiastun trwalszego wzrostu. DAX nie zdołał się dziś na dłużej utrzymać powyżej przebitego wsparcia, związanego z dołkami z listopada i grudnia, co nakazuje ostrożne podchodzić do poprawy nastrojów w dniu dzisiejszym.
Wciąż jestem przekonany, iż nie jesteśmy w dobrym okresie do kupowania akcji z myślą o trwalszych zwyżkach.
Krzysztof Stępień