Przychody wzrosły do 28,9 mld euro z 26,5 mld euro w 2000 r. Na ten rok paryska spółka przewiduje zwiększenie sprzedaży o ponad 10%.

Mniej niż 5% przychodów Vivendi pochodzi z ogłoszeń i dlatego Francuzi w ubiegłym roku lepiej sobie dawali radę od rywali, takich jak AOL Time Warner, gdyż 2001 r. okazał się najgorszy dla rynku reklamowego od co najmniej 10 lat. Prezes Jean-Marie Messier przekształcił Vivendi z firmy dostarczającej Francuzom wodę w czwartą co do wielkości na świecie spółkę medialną. By to osiągnąć, tylko w ciągu ostatnich 18 miesięcy wydał na akwizycje ponad 50 mld USD.

Te olbrzymie zakupy znacznie zwiększyły zadłużenie spółki. Analitycy z J.P. Morgan Stanley Chase szacują je na 19 mld euro w medialnej części koncernu. W tej sytuacji inwestorzy nie bardzo mogą liczyć na rentowność spółki. Dane o zyskach w ub.r. Vivendi opublikuje 5 marca. - Inwestorzy uważnie przyglądają się Vivendi w związku z niedawnymi dużymi akwizycjami firmy i zastanawiają się, czy w jej księgach nie ma jakichś przykrych niespodzianek - powiedział agencji Bloomberga Yves de Vilmorin zarządzający aktywami rzędu 1,3 mld euro, wśród których są też akcje Vivendi. Papiery spółki zdrożały wczoraj o 3,6%, co było największym wzrostem od 3 stycznia. W ub.r. ich kurs spadł o 37%.

Holding Vivendi obejmuje spółki świadczące usługi telefoniczne w Maroku i w Polsce (51% w Elektrim Telekomunikacja), studio filmowe w Hollywood i kontrolny udział w największej firmie dostarczającej wodę.