Nowy Jork
Podczas sesji poniedziałkowej Dow Jones wzrósł o 140,54 pkt. (1,44%), a Nasdaq o 27,78 pkt. (1,53%). S&P 500 zyskał 1,43%. Russell 2000 podniósł się o 1%.
We wtorek atmosfera na rynkach nowojorskich popsuła się, gdy FBI ostrzegło przed nowym atakiem terrorystycznym na USA, względnie na Amerykanów przebywających na terenie Jemenu. Negatywnym czynnikiem była też sytuacja w kanadyjskiej firmie Nortel Networks, która jest jednym z największych producentów sprzętu telekomunikacyjnego. Spółka ta stwierdziła, że wobec malejącego popytu może nie osiągnąć planowanej sprzedaży w pierwszym kwartale br. Tymczasem jej reputację nadszarpnęła dymisja dyrektora finansowego, który naruszył zasady systemu emerytalnego, handlując - wbrew obowiązującym regułom - akcjami firmy. Notowania Nortel Networks obniżyły się wyraźnie, pociągając za sobą spadek cen walorów innych przedsiębiorstw high-tech - Lucent Technologies, Ciena oraz Qualcomm. Dow Jones stracił przed południem przeszło 53 pkt. (0,54%), a Nasdaq spadł o 1,03%.
Londyn
Do spadku notowań na giełdzie londyńskiej przyczyniły się niekorzystne rezultaty grupy medialnej Reuters. W odwrocie znalazły się też ceny akcji przedsiębiorstw telekomunikacyjnych w związku z dochodzeniem dotyczącym upadłości amerykańskiej firmy Global Crossing, bankructwem europejskiej spółki Carrier1 International, dymisją dyrektora finansowego Nortel Networks, a także pesymistycznymi prognozami Vodafone. Szczególnie wyraźnie, do najniższego poziomu od dziesięciu lat, spadły notowania Cable & Wireless. Inwestorzy pozbywali się również akcji banków, a jaśniejszym punktem był wzrost ceny akcji towarzystwa naftowego BP, którego zysk zmniejszył się zgodnie z przewidywaniem. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie o 26,1 pkt. (0,51%) niższym.