Podstawowa działalność spółki, polegająca na wydobyciu tych surowców, przyniosła zysk w wysokości 2,37 mld USD, o połowę mniejszy w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem. Średnia cena, jaką uzyskano za ropę, wyniosła 17,72 USD za baryłkę. Sprzedaż gazu przyniosła zysk sięgający 2,28 mld USD, co oznaczało spadek o 39%. Za tysiąc metrów sześciennych uzyskano średnio 2,28 USD.

Gdyby nie spadek cen, wyniki BP byłyby lepsze. Brytyjski potentat powiększył bowiem w ubiegłym roku wydobycie ropy i gazu o 5,5%, a więc zgodnie z założonym wzrostem w granicach 5,5-7%. Dla porównania, główni konkurenci BP - brytyjsko-holenderskie towarzystwo Royal Dutch/Shell oraz amerykańskie Exxon Mobil - postawili sobie za cel zwiększenie produkcji tylko o 3%. Również spadek zysku BP był mniejszy od 47% w przypadku pierwszej z tych firm oraz 49% w odniesieniu do drugiej.

Wyniki za czwarty kwartał zostały przyjęte przychylnie przez analityków, zwłaszcza wobec bardzo trudnych warunków rynkowych. Zresztą rezultat BP jest zgodny z prognozami.

W minionym kwartale firma poniosła pokaźne koszty reorganizacji, związane m.in. z redukcją zatrudnienia. Wyniosły one 571 mln USD. Ponadto kwotę 577 mln USD pochłonęły koszty wynikające z dokonanych w ostatnich latach przejęć o łącznej wartości sięgającej 100 mld USD. Uwzględniając te czynniki zysk netto BP wyniósł w czwartym kwartale 1,06 mld USD i był mniejszy o 62% w porównaniu z odpowiednim okresem 2000 r. Zwrot z zainwestowanego kapitału spadł do 13% z 25% przed rokiem.

Po ogłoszeniu wyników akcje BP zyskały na wartości 1,9% wobec spadku o 9,7% w ubiegłym roku.