Chodzi tu głównie o KGHM, który spada poniżej 15 zł i jest coraz bliższy testu linii średnioterminowego trendu. Wzrost obrotów w porównaniu z wczorajszą sesją pokazuje, ze inwestorzy są coraz bardziej rozczarowani tym, co dzieje się w spółce i nie zadowalają ich zapowiedzi osiągnięcia w tym roku zysku. Coraz bliżej ważnej granicy 123 zł znajduje się Prokom, który tworzy trzecią kolejną czarną świecę. Do tego obroty są także większe, niż w poprzednich dniach, co stanowi mocne ostrzeżenie, jeśli wziąć pod uwagę, że kurs znalazł się wczoraj poniżej średnioterminowej linii trendu. Podobnie źle zaczynają wyglądać notowania BPH-PBK, który zbliża się na niebezpieczną odległość do 244,40 zł, który to poziom ogranicza od dołu trend boczny, panujący na rynku tych akcji od ponad miesiąca.

W sumie więc od strony samego WIG20 nic wielkiego na rynku się nie dzieje. Możemy powiedzieć, że sesja potwierdza słabość strony popytowej i nic nie zmienia w ocenie jego perspektyw. Nadal utrzymuje się zagrożenie przełamaniem średnioterminowych wsparć, do czego wstępem jest przekroczenie odpowiednich poziomów przez WIG. Podobnie zachowuje się MIDWIG, który dziś już drugi dzień znajduje się poniżej czteromiesięcznej linii wzrostów.

Wygląda na to, że kulminacyjnym punktem notowań będzie publikacja danych w USA o 14.30. Do tego czasu będzie zapewne nadal panował marazm.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu