Na korzyść Marcela Ospela z pewnością przemawiają opublikowane wczoraj, lepsze od oczekiwanych, wyniki finansowe UBS za ostatni kwartał 2001 r. Nie zmienia to jednak faktu, że niektórzy członkowie zarządu uważają, iż przekroczył on swoje kompetencje bardzo mocno angażując się w próbę ratowania w końcu ub.r. bankrutującego Swissaira (udziałowca naszego LOT-u). Gdyby nie udział UBS w tym procesie, prawdopodobnie jego rezultaty kwartalne byłyby jeszcze lepsze.

Kontrowersje wokół roli Ospela w tej sprawie wiążą się ściśle z przepisami regulującymi sposób zarządzania firmami publicznymi w Szwajcarii. Zakładają one, że zarząd i jego prezes pełnią raczej funkcje nadzorcze i podejmują strategiczne decyzje dla spółki, natomiast tzw. zarządzaniem codziennym zajmuje się zwykle grupa dyrektorów wykonawczych. Szef tej grupy w UBS - Luqman Arnold - został zdymisjonowany przez Ospela w grudniu ub.r., a niektórzy jako powód podają jego sprzeciw wobec zbyt dużej pomocy dla Swissair.

Tymczasem wyszło już na jaw, że w końcu 2001 r. przynajmniej jeden członek zarządu UBS, sir Peter Davis (pełniący również funkcję dyrektora generalnego brytyjskiej sieci supermarketów Sainsbury), sprzeciwiał się decyzji Ospela o zaangażowaniu w pomoc dla Swissaira. Cytowany przez "Financial Times" jeden ze szwajcarskich bankowców uważa, że całe zamieszanie może bardzo niekorzystnie odbić się na pozycji Marcela Ospela.

W kierownictwie UBS zaczynają przeważać opinie, by bank nastawił się bardziej na działalność międzynarodową, a nie koncentrował się tylko na rynku szwajcarskim i bazował na tamtejszych inwestorach, czyli na polityce, jaką prowadzi obecnie Ospel. Sprawa Swissair może być dobrym pretekstem nawet do odwołania prezesa zarządu.

Marcel Ospel ma 52 lata. Jest absolwentem ekonomii na uniwersytecie w Bazylei. Karierę zawodową rozpoczął w 1977 r. w Swiss Bank. W 1985 r. przeniósł się do Merrill Lynch, gdzie został jednym z dyrektorów zarządzających ds. rynków kapitałowych. Po dwóch latach wrócił jednak do Swiss Bank i pnąc się po szczeblach kariery zasiadł w fotelu dyrektora generalnego tej instytucji. Do UBS trafił w wyniku fuzji tej instytucji ze Swiss Bankiem, której był jednym z głównych architektów. Stanowisko prezesa zarządu piastuje od 2001 r., wcześniej od 1998 r. był już dyrektorem generalnym UBS.