Analityk SSSB spodziewa się obniżenia w tym roku stóp procentowych jeszcze o 150-200 punktów bazowych, ale uważa, że przy nikłym wzroście gospodarczym realne stopy procentowe na poziomie nawet 3-4% należy jeszcze uważać za wysokie.
Perspektywy wzrostu gospodarczego W. Groenenberg widzi pesymistycznie. O ile sondaż wśród analityków wskazuje na 1,5-2,5%, to SSSB prognozuje tylko 0,9%. Różnica ta wynika stąd, że pozostali analitycy optymistycznie sądzą, że ożywienie zaczęło się już w IV kwartale ub.r. SSSB natomiast uważa, że zarówno ostatni kwartał zeszłego roku, jak i pierwszy tego roku są okresem słabnięcia aktywności gospodarczej, a ożywienie zacznie się dopiero w II półroczu.
Na pierwszym miejscu wśród czynników, które składają się na niski wzrost PKB, W. Groenenberg widzi wysokie stopy procentowe. Wskazuje ona też, że niepokój z powodu wzrostu bezrobocia hamuje wydatki konsumentów - i to mimo zmniejszenia atrakcyjności oprocentowania depozytów bankowych przez nowy podatek. Z kolei zeszłoroczny wzrost kursu złotego częściowo zneutralizował korzystny wpływ redukcji stóp procentowych na aktywność gospodarczą.
Godne uwagi jest, że uwarunkowania zewnętrzne w postaci nadal niekorzystnej koniunktury w Europie Zachodniej, a co za tym idzie - słabego tamtejszego popytu na polski eksport, na którego wzrost trzeba będzie jeszcze poczekać, umieszcza ona na ostatnim miejscu. Szybką zeszłoroczną poprawę deficytu płatności bieżących, która powinna utrzymać się też w tym roku, Wike Groenenberg przypisuje natomiast ogólnemu wzrostowi konkurencyjności polskiego eksportu, dzięki wdrożonym reformom strukturalnym, jak też ożywieniu na rynku rosyjskim.
Komentując projekt ustawy budżetowej, Schroder Salomon Smith Barney stwierdza, że jego założenia ekonomiczne - w odróżnieniu od wcześniejszego budżetu - są realistyczne, a wielu analitykom wydają się nawet nadmiernie ostrożne. Utrzymuje się natomiast niepewność co do tego, czy rządowi uda się ograniczyć wydatki i osiągnąć zamierzone wpływy budżetowe. Za nierealistycznie wysokie uznano założone wpływy do budżetu z tytułu podatków.