W sumie jednak początkowa faza notowań nie zmienia obrazu rynku, jaki pozostawiła po sobie piątkowa sesja. Od blisko dwóch tygodni obserwujemy stabilizację notowań w okolicy 1370 pkt. i w zasadzie żadna ze stron rynku nie jest w stanie uzyskać znaczącej przewagi. Dwie ostatnie sesje ubiegłego tygodnia wskazywały, że to strona podażowa zaczyna powoli tracić cierpliwość, a dwie nieudane próby przełamania przez WIG trzytygodniowej linii spadków powinny odbić się negatywnie na dalszych notowań. Świadectwem tego, że tak właśnie się dzieje będzie zniżka WIG poniżej 15.200 pkt., która stanie się równoznaczna z opuszczeniem dołem trwającej konsolidacji, a także doprowadzi do przełamania średnioterminowej linii trendu, która zbiegła się prawie z linią spadków. Dlatego też jeśli dziś nie dojdzie do przełamania którejś z nich, ich znaczenie zostanie bardzo ograniczone.

Na ten negatywny obraz naszego rynku nakłada się niekorzystna sytuacja na giełdach amerykańskich, gdzie Nasdaq również odbił się od miesięcznej linii spadków i najprawdopodobniej wraca do średnioterminowego trendu malejącego. Kryzys wiary w szybkie odrodzenie gospodarcze będzie trwał zapewne także i w tym tygodniu, co będzie wpływało także na koniunkturę na naszym rynku.

Do tego dochodzi obraz poszczególnych dużych walorów i indeksów cenowych, wskazujący na nieuchronność pogłębienia spadków. Zatem pytanie brzmi raczej kiedy, niż czy w ogóle to nastąpi. Dzisiejszy dzień, bez sesji w USA jest do tego bardzo dobrą sposobnością.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu