Do skupu i umorzenia własnych akcji zobowiązała firmę rada nadzorcza. Na ten cel przekazano 13 mln zł. Maksymalną cenę, za jaką Polfa ma zamiar kupować własne walory, ustalono na 130 zł za sztukę. Przy takiej wartości farmaceutyczna firma może skupić ok. 5,2% własnych papierów. Po tej informacji kurs spółki wzrósł do 130 zł (o 10%), obrót zaś należał do największych na parkiecie - ponad 11 mln zł.
Skupując własne walory firma chce dać możliwość wyjścia z inwestycji tym akcjonariuszom, którzy nie doczekali się wejścia inwestora strategicznego. Ci, którzy zostaną w spółce już po umorzeniu skupionego pakietu, zyskają zwiększając swoje udziały.
Nie oznacza to jednak, że Polfa ostatecznie rezygnuje z pozyskania inwestora strategicznego. Jego wejście może się jednak znacznie opóźnić. - Wartość Polfy wzrosła w ostatnich miesiącach na tyle, że dla jednych jesteśmy firmą zbyt drogą; inni potrzebują jeszcze czasu na przeanalizowanie sytuacji - zapewnia Ryszard Wojtkowski, przewodniczący rady nadzorczej, reprezentujący Enterprise Investors, właściciela ok. 70% akcji Polfy.
Właściciele kontrolnego pakietu nie wykluczają jednak, że jeśli znajdzie się inwestor proponujący odpowiednio wysoką cenę, walory zostaną sprzedane znacznie wcześniej. Możliwy jest też taki rozwój sytuacji, w którym za 9-18 miesięcy zarząd wznowi poszukiwania np. długoterminowego inwestora finansowego.
Wymagania zarządu są jednak bardzo wysokie. - Zależy mi na kimś, kto wniesie wartość dodaną. Nie chcę spekulować na temat terminów wejścia inwestora - mówi PARKIETOWI Janusz R. Guy, prezes zarządu Polfy. Jego zdaniem, obecnie firma dobrze radzi sobie bez inwestora i przy takim założeniu konstruowane są wszystkie plany rozwoju.