Początek tygodnia nie wypadł zbyt okazale dla posiadaczy akcji spółek o największej kapitalizacji. WIG20 spadł w poniedziałek, stawiając pod znakiem zapytania nieśmiałe próby przerwania krótkoterminowego trendu zniżkowego przez stronę popytową z ubiegłego tygodnia. Mimo to indeks znajduje się wciąż powyżej średnioterminowej średniej kroczącej, stanowiącej najbliższą barierę przed kontynuacją zniżki (1350 pkt.). Oscylatory szybkie ponownie powróciły do strefy wyprzedania. Po sygnałach kupna z początku lutego nie ma już śladu. Lepsze sygnały generują wolniejsze wskaźniki. Ultimate i MACD od lokalnego szczytu z końca stycznia br. systematycznie spadają, nie generując dezorientujących sygnałów, jak oscylatory szybkie. Spadki trwają i dopóki SK-15 nie zostanie przełamana, dopóty nie należy oczekiwać nawet niewielkiej poprawy koniunktury.

Wyniki finansowe krajowych blue chipów nie mogły odmienić tego trendu, gdyż w większości przypadków spółki rozczarowały, tym bardziej że czwarty kwartał należy tradycyjnie do najsłabszych w roku. Brak sygnałów wzrostu aktywności byków nakazuje pozostawać wciąż poza rynkiem. Podaż nieznacznie, bo nieznacznie, ale jednak dominuje na naszym parkiecie. Warto o tym pamiętać rozważając akumulowanie akcji.