Jest to więc bardzo ważne średnioterminowe wsparcie i łatwość, z jaką niedźwiedzie rozprawiły się z nim na wstępie notowań może budzić duży niepokój. Jest on tym większy, jeśli wziąć pod uwagę, że doszło równocześnie do przełamania linii średniookresowych wzrostów, prowadzonej po dołkach z października i grudnia. Tak więc na początku sesji otrzymaliśmy dwa silne sygnały sprzedaży, a obserwowane odbicie nie wskazuje na to, by byki były w stanie je zanegować w dalszej części notowań.

Znów bardzo złym sygnałem jest szerokość spadającego rynku. Ze spółek z WIG20 17 znajduje się na minusie. Jak można było się spodziewać, bardziej zdecydowany ruch rynku pobudził aktywność inwestorów, ale trzeba przyznać, iż nadzwyczajnie duża to ona na razie nie jest. Obroty przekroczyły 55 mln zł, więc jest to więcej, niż wczoraj o tej samej porze, ale wyraźnie mniej, niż na przykład w piątek. To jednak nie zmienia wydźwięku przedpołudniowych notowań i każe liczyć się z dalszym pogorszeniem nastrojów tym bardziej, że atmosfera w Eurolandzie pozostaje niekorzystna. Tam także nastąpiło odbicie, ale teraz indeksy wracają do spadków. Na giełdach naszego regionu zniżkę mamy w Budapeszcie, zaś rynki w Pradze i Moskwie zwyżkują.

Najbardziej traci dziś Netia, która spada o ponad 10% do 3,85 zł, co można wiązać z powrotem obaw o przyszłość spółki i o ostateczny kształt planu ratunkowego, jaki ma zostać ustalony na dzisiejszym WZA.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu