22 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg News przewidywało, że produkcja fabryk i kopalń w 12 krajach używających euro zwiększy się o 0,7%. Nieco lepszy wynik podany przez urząd statystyczny Unii Europejskiej Eurostat komentowany jest przez analityków jako znak, że europejska gospodarka może zacząć wychodzić z ubiegłorocznej zapaści.
Komisja Europejska prognozuje, że w I kwartale wzrost PKB wyniesie 0,4%, po spadku o 0,2% w ostatnim kwartale 2001 r. Unilever poinformował w ub. tygodniu, że już w poprzednim kwartale wrócił do rentowności, a Puma, drugi co do wielkości niemiecki producent artykułów sportowych, przewiduje "znaczny wzrost" zarówno sprzedaży, jak i zysków w tym roku. - Jest to bardzo wczesne stadium ożywienia, a i samo ożywienie jest jeszcze wątlutkie - powiedział agencji Bloomberga Ken Wattret, ekonomista z londyńskiego oddziału PNB Paribas.
Z najnowszych danych opublikowanych przez niemiecki rząd wynika, że produkcja w największej europejskiej gospodarce zwiększyła się w grudniu. We Włoszech też wzrosła, a we Francji spadła. Przedsiębiorcy z Niemiec, Francji, Włoch i Belgii - kraje te generują trzy czwarte PKB Eurolandu - wykazują coraz większy optymizm.
Komisja Europejska szacuje, że w całym ubiegłym roku tempo wzrostu gospodarczego Unii spadło do 1,6%, a więc było najniższe od 1996 r. Członek rady Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet uważa, że gospodarka zaczyna ożywiać się. - Po obu stronach Atlantyku odnotowujemy już oznaki możliwego ożywienia - powiedział Trichet w wywiadzie dla francuskiego radia.
- Mam nadzieję, a utwierdzają mnie w tym pewne wskaźniki, że ożywienie stanie się rzeczywistością. Ale dużo będzie zależało od zaufania konsumentów i inwestorów - dodał.