"Rano złoty osłabł wobec euro i umocnił się wobec dolara. Potem przez cały dzień nasz lokalny rynek walutowy podążał za wydarzeniami na rynkach światowych, szczególnie za rynkiem euro/dolar" - powiedział PAP Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego. "Euro zyskało na wartości wobec dolara przez spadki na rynkach finansowych w USA. Jednak nie został pokonany poziom 88 centów za euro, po przełamaniu którego można myśleć o kolejnym wzmocnieniu euro" - dodał. Analitycy Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej napisali w swoim środowym raporcie, że kurs euro do dolara znalazł się na najwyższym poziomie od tygodnia. Przyczyną osłabienia dolara miała być wtorkowa wyprzedaż akcji przez amerykańskich inwestorów. "Rano za euro płacono 0,877 USD. Jednak potem wspólna waluta zaczęła tracić i przez cały dzień była w trendzie spadkowym. Na koniec dnia euro wyceniano na 0,8715 USD" - powiedział Zuber. Prezes NBP Leszek Balcerowicz powiedział w środę, że ostatnie informacje o spadku w styczniu inflacji do 3,5 proc. rok do roku oraz produkcji przemysłowej o 5 proc. miesiąc do miesiąca i o 1,4 proc. rok do roku były już uwzględnione przy ostatniej obniżce stóp procentowych. "Uczestnicy rynku zwrócili uwagę na tę wypowiedź, ale miała ona tylko krótkotrwały wpływ na rynek. Euro w ciągu dnia zaczęło tracić na wartości i to przekładało się na wartość złotego, który tracił do dolara i zyskiwał do euro" - powiedział analityk Banku Handlowego. W jego opinii, osłabienie złotego wynika też z realizacji zysków przez zachodnich inwestorów. "Od kilku dni widzimy, jak niemieckie banki sprzedają złotego, co może oznaczać zamykanie pozycji. Podobne działania były też na innych rozwijających się rynkach" - powiedział Bilbin. Według analityka BH, w najbliższych dniach nie będzie żadnych nowych danych makroekonomicznych, które mogą wpłynąć na kurs złotego. "Oczekuję, że kurs złotego wobec dolara będzie się teraz wahał w przedziale 4,14-4,18" - dodał Bilbin.

(PAP)