Bytom od dawna ma kłopoty finansowe. Gdyby nie wsparcie Banku Handlowego,

głównego akcjonariusza, kontrolującego ponad 27% akcji, zapewne już by nie istniał. Na razie jednak walczy o przetrwanie i prowadzi postępowanie układowe z wierzycielami. BH wraz z podmiotami zależnymi nie redukuje zaangażowania w spółce i liczy na poprawę jej sytuacji. Inaczej postępuje drugi co do wielkości akcjonariusz - warszawska firma Octavia, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej bardzo konsekwentnie opowiadała się za kontynuacją działalności przez giełdową spółkę i była gotowa wesprzeć ją w działaniach restrukturyzacyjnych. Jej udział w Bytomiu sięgał wówczas ponad 16% głosów na WZA. Teraz inwestor kontroluje 9,83% kapitału i głosów. W ostatnim czasie kilkakrotnie informował o redukcji zaangażowania.

Co ciekawe, w spółce nie pojawił się żaden nowy znaczący akcjonariusz, nie wiadomo więc, kto przejął od Octavii kilkuprocentowy pakiet walorów. Przedstawiciele firmy nie chcieli z nami rozmawiać na ten temat. Niska płynność akcji Bytomia na GPW wskazuje, że inwestor pozbywał się papierów w ramach umówionych transakcji.

Do redukcji zaangażowania może go skłaniać coraz trudniejsza sytuacja firmy.