Reklama

Obniżki stóp na razie nie będzie

Leszek Balcerowicz: Ożywienie gospodarcze w II kwartale - Rada Polityki Pieniężnej uwzględniła już ostatnie dane o inflacji i spadku produkcji przy decyzji o styczniowej obniżce stóp procentowych - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP. W ten sposób osłabił nadzieje, że po serii negatywnych informacji o gospodarce RPP będzie bardziej skłonna do redukcji oprocentowania w NBP.

Publikacja: 21.02.2002 07:49

Po decyzji o obniżeniu stóp procentowych przedstawiciele RPP, z prezesem NBP Leszkiem Balcerowiczem na czele, sugerowali, iż w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć na dalsze cięcia. Zarówno analitycy, jak i inwestorzy uznali, że rzeczywiście, na razie obniżek nie będzie, co m.in. przyczyniło się do dalszego osłabienia złotego.

Jednak seria ostatnich danych makroekonomicznych spowodowała, iż znowu odżyły nadzieje na obniżkę. Inflacja w styczniu spadła do 3,5% z 3,6% w grudniu, obniżyła się też produkcja przemysłowa. Zdaniem analityków, to sygnały świadczące o tym, że gospodarka nadal ma się źle i że jest miejsce na cięcie stóp. Leszek Balcerowicz, prezes NBP, osłabił wczoraj te nadzieje.

- Wyniki, dotyczące inflacji i produkcji przemysłowej mieściły się w naszych przewidywaniach, które zostały uwzględnione przy ostatniej obniżce stóp procentowych - powiedział. - Mało kto zakładał, że wyraźniejsze ożywienie gospodarcze zacznie się w Polsce w najbliższych miesiącach - dodał. Jego zdaniem, jest szansa, że ożywienie gospodarcze rozpocznie się w II kwartale.

- Wtedy można oczekiwać, iż z największą siłą wystąpią impulsy, płynące z poprawy koniunktury na świecie - stwierdził. - Można się też spodziewać wystąpienia skumulowanych skutków poprzednich obniżek stóp procentowych.

Jeśli dojdzie do ożywienia, styczniowa obniżka może być ostatnią, gdyż RPP będzie się obawiała, aby poprzez dalsze redukcje nie spowodować wzrostu inflacji albo powiększenia się deficytu na rachunku obrotów bieżących. Z drugiej jednak strony, niebezpieczeństwo wystąpienia tego pierwszego czynnika nie jest zbyt wielkie.

Reklama
Reklama

- Jeśli nie pojawią się niekorzystne wstrząsy cenowe, to powinniśmy być bardzo blisko stabilizacji inflacji w granicach czterech procent - uważa prezes NBP.

Ta prognoza jest zbieżna z przedstawioną przez Marka Belkę, ministra finansów, który powiedział, iż na koniec roku inflacja wyniesie ok. 4%. Daje to więc pole do jeszcze jednej redukcji stóp, gdyż cel inflacyjny RPP na ten rok wynosi 4-6%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama