Otwarcie miało miejsce właśnie na jej wysokości i skoro rynek zaczął spadać to znaczny, że przybliżamy się do ostatecznego wybicia w dół. Teraz, by zaprzeczyć tym negatywnym sygnałom potrzeba powrotu powyżej otwarcia. Nie jest to niemożliwe, bo podaż ostatnio jest bardzo chimeryczna i dość niespodziewanie się wyczerpuje na pewnym etapie sesji. Ale z uwagi na to, że kursy zostały wczoraj bardzo wyraźnie podciągnięte na zamknięciu, a dziś rynek wysoko się otworzył i zaczął spadać wydaje się, że dziś tak nie będzie. Jeżeli ktoś chce kupić akcje to raczej zaczyna z niskiego poziomu. Obserwowana zniżka jest tym bardziej niepokojąca, ze w Eurolandzie nastroje są bardzo dobre i widać oczekiwanie na kontynuację wzrostów w USA. Opisane elementy składać się zaczynają w jedną całość, z której wynika chęć dalszej dystrybucji papierów, bo chyba takim mianem można określić to co na rynku dzieje się od blisko miesiąca.

Dziś uwagę inwestorów skupia głównie PKN, na którym są i duże obroty i wyraźna zmiana kursu. Spada on o 2,5% do 20,20 zł, więc do poziomu dotychczasowego lutowego minimum. Jego przełamanie będzie oznaczać zakończenie ruchu powrotnego do czteromiesięcznej linii trendu wzrostowego i prawdopodobnie dalsze spadki.

Na poziomie połowy świecy z 3 stycznia przy 14,80 zł, która wyznacza ostatnie wsparcie przed głębszym osunięciem się kursu, balansuje TP.S.A. Tutaj także obroty są znaczne, więc ewentualne przełamanie tego wsparcie będzie kolejnym złym sygnałem dla rynku. Przypomnijmy, że we wtorek doszło do wybicia w dół z dwutygodniowej konsolidacji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu