Société Générale wypracował w ostatnim kwartale ub.r. 442 mln euro zysku netto, wobec 569 mln euro w analogicznym okresie 2000 r. 22-proc. spadek był nieco większy niż szacowali analitycy (-19%). Francuski bank musiał przenieść jednak do rezerw aż 226 mln euro w związku z jego zaangażowaniem finansowym w największego bankruta w historii rynku amerykańskiego, Enron Corp. Kolejne 98 mln euro odpisano na pokrycie strat z działalności detalicznej na rynku argentyńskim.
- Obawiam się, że również w tym roku bank dokona kolejnych odpisów z tego tytułu, co będzie miało wpływ na wyniki finansowe I półrocza - ostrzegł cytowany przez Bloomberga Philippe Leonnard, analityk z Fortis Securities, rekomendując sprzedaż akcji SG. Inwestorzy wczoraj jednak odmiennie potraktowali wyniki francuskiego banku, ciesząc się, że jego ogólna kondycja finansowa tak bardzo nie ucierpiała pod wpływem niekorzystnych czynników. Kupowali walory Société Générale, których cena już w połowie czwartkowej sesji była wyższa o 3,6% niż na środowym zamknięciu.
Biorąc pod uwagę poszczególne segmenty działalności bankowej, zysk netto Société Générale z obsługi klientów detalicznych wyniósł 302 mln euro i był o 41% wyższy niż rok wcześniej. W zarządzaniu aktywami zysk wzrósł o 40% (do 74 mln euro), natomiast o 73% (do 66 mln euro) obniżyły się wpływy z bankowości inwestycyjnej i korporacyjnej. Warto zwrócić uwagę, że do wyników skonsolidowanych Société Générale po raz pierwszy dołączono w IV kwartale rezultaty czeskiego Komercni Banka. Francuzi w ub.r. kupili 60% akcji tej instytucji za 1,2 mld euro.
Tymczasem wielu analityków i inwestorów uważa, że Société Générale jest właśnie w trakcie szukania partnera do fuzji. Sugerują to ubiegłotygodniowe wypowiedzi dyrektora generalnego banku Philippe`a Citerena, który stwierdził, że w Europie widzi dla swojej firmy ok. 12 potencjalnych partnerów. Na razie jednak nie są prowadzone w tej sprawie żadne rozmowy.