Wczorajsza sesja niestety tylko na początku dawała nadzieję na wyjście warszawskiego parkietu z odrętwienia. Dyskontując mocno zwyżkowe zamknięcie środowych notowań w USA i pozytywny rozwój koniunktury w Europie, WIG20 wystartował z wysokiego pułapu, ale fakt ten zdecydowanie mocniej zmobilizował stronę podażową. W efekcie indeks nie zdołał powrócić powyżej przełamanej w ostatnim czasie linii tendencji zwyżkowej z października ub.r. Potwierdził się natomiast rysujący się od trzech tygodni trend spadkowy, którego wyhamowania możemy oczekiwać przy zbliżaniu się do luki hossy otwartej w pierwszych dniach stycznia w strefie ok. 1298-1285 pkt. Największy udział w pogłębianiu zniżki miał PKN ORLEN, który na zamknięciu stracił aż 4,6% i to przy bardzo dużym obrocie. Nastrojów na tym papierze nie poprawiła informacja z odbywającego się w czwartek WZA o zgodzie na utworzenie joint venture z Basell Europe Holdings B.V., które umożliwi rozbudowanie produkcji polimerów oraz zwiększenie możliwości utylizacji propylenu i etylenu. Jak się wydaje, większy ciężar gatunkowy miały w przypadku tej spółki zasadnicze zmiany w składzie rady nadzorczej dokonane pod dyktando Skarbu Państwa.
Negatywnie na rynek wpłynęła z pewnością informacja GUS o znacznym wzroście bezrobocia, które w styczniu zwiększyło się do 18% z 17,4% w grudniu ub.r. i 15,7% w styczniu 2001 r. Również zza oceanu nie napływały wczoraj pozytywne wieści. Zanotowano tam większy od oczekiwań wzrost liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych, a ponadto Aetna, czołowa firma ubezpieczeniowa, podała większą od oczekiwanej stratę za ostatni kwartał ub.r.
Zwróć uwagę na:
BRE - stosunkowo łagodna korekta zwyżki zapoczątkowanej w lipcu ub.r. świadczy o wciąż mocnej pozycji byków. Jeśli podtrzymana zostanie stabilizacja wokół poziomu 135 zł, może to stanowić dobrą platformę do kolejnego ataku na barierę podażową zlokalizowaną na wysokości ok.146 zł.