Czwartkowa przecena indeksu WIG o 0,8% nie była jeszcze wystarczająca, by

doszło do przełamania średnioterminowej linii trendu wzrostowego, który towarzyszy nam od października ub.r. Niestety, przebieg wczorajszej sesji wskazuje na to, iż niedźwiedzie dokonają tego na najbliższych sesjach.

O tym, że popyt jest bezradny, przekonaliśmy się wczoraj na otwarciu sesji, kiedy testowany był opór w postaci dna blisko dwutygodniowej konsolidacji, z której wyłamanie nastąpiło we wtorek. Opór ten bardzo szybko i skutecznie uaktywnił stronę podażową, która ostatecznie zaprezentowała swoją siłę, doprowadzając do złamania SK-45. Co więcej, wyprzedaży akcji towarzyszyły wysokie obroty, które po raz pierwszy w tym tygodniu przekroczyły 200 mln zł. Kluczowym jednak potwierdzeniem zakończenia korekty wydaje się ADX, który w zasadzie od czasu opuszczenia przez indeks konsolidacji sygnalizuje obecność trendu. I jest to trend spadkowy, co potwierdza także MACD, który właśnie przełamał swój poziom równowagi. Dodatkowo pogarsza się także układ średnich kroczących, gdyż SK-15 szybko zniżkuje i jest już coraz bliżej SK-45. W tej sytuacji, z uwagi przede wszystkim na ADX, decyzje inwestycyjne zakładające obronę linii trendu mogą okazać się pochopne, zaś przełamanie tego trendu okaże się przysłowiowym gwoździem do trumny byka. Gdy to nastąpi, indeks czeka deprecjacja do poziomu ok. 14 600 pkt.