Prawie, bo w wynikach lutowych badań koniunktury widać nieznaczną poprawę nastrojów przedsiębiorców w każdym sektorze - przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym. Nie oznacza to jednak, że firmy oceniają swoja sytuację dobrze - wprost przeciwnie, oceny są negatywne, choć lepsze niż w styczniu. Mimo wzrostu optymizmu firmy zapowiadają dalsze zwolnienia i to w skali podobnej jak przed miesiącem.
A sytuacja na rynku pracy i tak jest zła. - Zwykle w styczniu bezrobocie rośnie, ale ten styczeń był wyjątkowo niedobry - powiedział Janusz Witkowski, wiceprezes GUS. - Liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekroczyła na koniec stycznia 3,25 mln osób i była o ponad 138 tys. większa niż w grudniu i o prawie 418 tys. większa niż w styczniu ub. roku. Wskaźnik bezrobocia na koniec ubiegłego miesiąca wyniósł 18% wobec 17,4% w grudniu i 15,7% rok wcześniej.
Wskaźnikowi bezrobocia niewiele więc już brakuje do 18,6%, a więc poziomu, który wg budżetu ma ono osiągnąć pod koniec roku.
Zdaniem J. Witkowskiego, do liczby zarejestrowanych bezrobotnych należy dodać ok. 483 tys. osób, które korzystają z zasiłku czy innych świadczeń przedemerytalnych, a które w innych krajach zaliczani są do ludzi pozostających bez pracy. Wtedy dopiero będzie widać w pełni skalę zjawiska - bez pracy jest już bowiem ponad 3,7 mln osób. - Na wyniki stycznia czekaliśmy z nadzieją, że sytuacja się poprawi, skoro ubiegły rok skończył się tak źle. Jednak styczeń nie był miesiącem przełomowym, nawet nie nastąpiło w ubiegłym miesiącu zahamowanie negatywnych tendencji - powiedział J. Witkowski.
W styczniu nastąpił spadek produkcji o 5% wobec grudnia. Jednak, na co wskazał wiceprezes GUS, zwykle w tym miesiącu wyniki są gorsze niż w grudniu. O wiele większe wrażenie robi fakt, iż produkcja był o 1,4% mniejszy niż w styczniu ub. roku. Spadła produkcja dóbr inwestycyjnych i zaopatrzeniowych, a zwiększyło się wytwarzanie dóbr konsumpcyjnych. Jeszcze gorzej niż w przemyśle było w budownictwie. - Już od jakiegoś czasu mówię o zapaści w tym sektorze. Jednak w takim razie słowo zapaść w świetle wyników stycznia jest nieodpowiednie - powiedział Witkowski. Produkcja budowlano-montażowa w styczniu stanowiła bowiem ponad 1/3 tej osiągniętej w grudniu i ok. 2.3 tego, co w styczniu ub.r.