Czwartek dla niedźwiedzi
Większe zacięcie inwestorów do sprzedaży potwierdziła przede wszystkim czwartkowa sesja. Po początkowej przewadze byków, która pozwoliła indeksowi na osiągnięcie 1364 pkt., w drugiej część sesji przewagę mieli sprzedający, czego efektem był spadek WIG20 do 1338 pkt. Ponieważ kurs zamknięcia równy był najniższym notowaniom w ciągu dnia, na wykresie pojawiła się wysoka czarna świeca, największa od 28 stycznia. Po raz kolejny przed atakiem byków obroniła się wtorkowa luka bessy, znajdująca się w obszarze 1349-1354 pkt. Jeśli dodać do tego nieudany szturm na wstępną linię trendu spadkowego (wykres 1), to jasne staje się, że większą determinację prezentują sprzedający.
Poniżej linii trendu
Jednym z dwóch sygnałów, wskazujących na umocnienie tendencji spadkowej, jest przebicie głównej wzrostowej linii trendu, pociągniętej po dołkach z października i grudnia zeszłego roku. Co dzieje się z rynkiem, na którym przełamana zostaje linia trendu wzrostowego, w czasie gdy tendencja główna jest spadkowa? Spada do miejsca, z którego zwyżka wzięła początek. W tym konkretnym wypadku oznacza to, że WIG20 znajdzie się na poziomie 990 pkt.
Sygnałowi temu nie przypisywałbym zbyt dużej wiarygodności, ponieważ dynamika przełamania jest niewielka, nieduży był także towarzyszący mu wolumen. Na kolejnej sesji, na której doszło do niewielkiego ruchu powrotnego, aktywność inwestorów wzrosła. Czyli mieliśmy dokładnie odwrotną sekwencję wolumenu niż opisywana w literaturze. Dodatkowo niską wiarygodność tego sygnału potwierdza fakt, że analogiczna linia wykreślona na wykresie świecowym nie została jeszcze przecięta.