Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, określa taki początek jako dobry. "Nie oczekiwaliśmy, że wszyscy zainteresują się tymi kontraktami. Trudno więc o zachwyty. Wiadomo, że z reguły inwestorzy lubią poobserwować sobie nowy instrument. Dopiero potem zaczynają składać zlecenia" - zauważa wiceprezes Czerniawski.