Wtorkowa sesja była całkiem udana dla posiadaczy akcji. WIG wzrósł i, co ważniejsze, pokonał krótkoterminową średnią kroczącą, poniżej której indeks zatrzymał się w poniedziałek. To dobry sygnał, oznaczający, że aktywność popytu nie była tylko jednosesyjna. Niestety, wczorajsza świeca nie dość że miała bardzo krótki korpus, to dodatkowo była czarna. Nie tak zaczynały się w całkiem nieodległej przeszłości (październik i grudzień 2001 r.) fale wzrostowe. W krótkim terminie widać, że podaż nie jest tak silna, jak jeszcze przed kilkoma sesjami się wydawało. Indeks przełamał linię trendu spadkowego (wierzchołki z 25 i 31 stycznia oraz 15 i 20 lutego br.). To dobry znak dla byków, zwłaszcza w połączeniu z sygnałami wygenerowanymi przez oscylatory szybkie i Ultimate. Niestety, w średnim terminie rynek już nie wygląda tak obiecująco. W ujęciu tygodniowym WIG zmaga się z długoterminową średnią kroczącą. Na wysokości 15 500 pkt. znajduje się linia oporu, która zweryfikuje na najbliższych sesjach potencjał strony popytowej. Rynek stoi na rozdrożu, nie mogąc się zdecydować, w którym kierunku podążać. Możliwe że to zapowiedź okresu równowagi.