Gdy okazało się to niemożliwe rynek zrobił zwrot i powrócił do poziomu dzisiejszego otwarcia, co oznacza wartość WIG20 1372 pkt. To w zasadzie nic nie zmienia w układzie sił na rynku, bo utrzymuje w mocy średnioterminową linię trendu wzrostowego, która została przełamana w ubiegłym tygodniu. To stwarza zagrożenie, że w dalszej perspektywie czasu stroną dominującą będą nadal sprzedający. Wiele w tym względzie może zależeć od interpretacji dzisiejszych słów Greenspana. Specjalnie piszę interpretacji, bo ostatnie wystąpienie pokazało, że bardziej liczy się aktualne nastawienie rynku, niż rzeczywiste przesłanie z takiej wypowiedzi. W moim odczuciu oczekuje się obwieszczenia, że recesja dobiega końca i to było przyczyną wczorajszego odrabiania strat. Dlatego też można przypuszczać, iż część dobrych informacji jest już w cenach akcji. Nic nie przesądzając trzeba przypomnieć o kluczowym teraz oporze dla Nasdaq, znajdującym się w przedziale 1780-1800 pkt., bez którego przebicia nie może być mowy o trwalszych zwyżkach. Indeks znalazł się już bardzo blisko niego, a z uwagi na rozwijający się od blisko dwóch miesięcy trend spadkowy jego przebicie nie będzie łatwe. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że Greenspan jest bardzo oszczędny w słowach, co stwarza dodatkowe pole do interpretacji jego wypowiedzi.

W delikatnej sytuacji, w jakiej jest teraz nasz rynek, gdzie ważą się losy tego, czy odbicie obserwowane w tym tygodniu jest tylko ruchem powrotnym do linii trendu, czy też początkiem "czegoś poważniejszego" dzisiejsza sesja w USA ma szanse zostać bardzo ważnym czynnikiem rozwoju wydarzeń w czasie jutrzejszych notowań.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu