Podczas obrad NWZA Trasu Tychy, które odbyło się we wtorek, zarząd firmy przedstawił założenia wchłonięcia znajdującego się w trudnej sytuacji finansowej (postępowanie układowe) Stolbudu. Według zarządu, gorzowska firma jest komplementarną firmą wobec Trasu, zarówno pod względem produkcji, jak i terytorialnego zasięgu działalności. Jednak większość akcjonariuszy (w tym inwestorzy finansowi, który mają dość znaczący udział w kapitale producenta stolarki otworowej) sprzeciwili się takiej koncepcji w obecnej sytuacji rynkowej. - Na razie nie chciałbym rozwijać tego wątku - powiedział PARKIETOWI prezes Marszalik.

Jego zdaniem, fiasko fuzji ze Stolbudem nie oznacza, że Tras nie jest już zainteresowany inwestycjami kapitałowymi. - Na pewno nie będziemy rezygnować z dobrych okazji do przejęcia innych firm z branży. Nie ukrywam, że mamy coraz więcej takich propozycji - dodał.

Akcjonariusze pozytywnie zaopiniowali natomiast pomysł połączenia Trasu Tychy z Trasem Okna. Wchłonięcie spółki zależnej ma na celu ograniczenie kosztów działania, a także uproszczenie struktury organizacyjnej. Dotychczas bowiem giełdowa firma zajmowała się produkcją stolarki otworowej, a spółka zależna dystrybucją. Fuzja nie będzie wymagała nowej emisji akcji, bowiem Tras Tychy jest w 100% właścicielem Trasu Okna.

Prezes Marszalik uważa, że ten rok będzie trudny dla branży budowlanej. Jego zdaniem, Tras jest jednak dobrze przygotowany do dekoniunktury.

- W odpowiednim momencie zdecydowaliśmy się na restrukturyzację i wzmożone działania marketingowe, co obecnie przynosi efekty w postaci wzrostu sprzedaży - powiedział prezes Marszalik, który zapewnił, że spółka zrealizuje prognozy skonsolidowanych wyników za 2001 r. (70 mln zł sprzedaży i 4 mln zł zysku netto). Dobre perspektywy Trasu zostały dostrzeżone przez duże instytucje finansowe. Znaczącymi akcjonariuszami spółki są bowiem m.in. OFE Dom, OFE Ego, fundusze CA IB.