Dla WIG20 największą barierą jest obecnie przedział 1390-95 pkt. i dopiero jego przejście powinno dać jakiś optymizm na kontraktach. A te na razie, po przebiciu linii trendu, wcale nie mają ochoty ruszyć do dalszych wzrostów. Po poniedziałkowej sile popytu nie ma już ani śladu. Nie skreślałbym jednak jeszcze długich pozycji. Dopiero po przejściu wsparcia na poziomie 1345-55, a już na pewno linii trendu w okolicach 1330 pkt. można mówić o porażce byków. Pierwsze wsparcie dodatkowo wzmacnia średnia krocząca. Krótkoterminowe wskaźniki podtrzymują sygnały kupna, a ze średnioterminowych najpopularniejszy MACD systematycznie zmniejsza odległość od linii sygnalnej i jest coraz bliżej byczego sygnału. Nie są to jednak sygnały na tyle mocne, by namawiać do większego zaangażowania w długie. Kto zajął pozycję lub czeka poza rynkiem, niech najlepiej uzbroi się w cierpliwość i doczeka wybicia poza wsparcia lub opory. Od początku lutego cały czas trwa konsolidacja i trudno gra się na takim rynku. Brakuje impulsów do większego ruchu i będziemy zapewne dalej falować w rytm giełd zachodnich, gdzie liczyć się będą kolejne dane ekonomiczne i interpretacja wystąpienia szefa Fed.