Na dywidendę została przeznaczona kwota 84 mln zł, czyli blisko 60% ubiegłorocznego zysku. Dzień ustalenia prawa do dywidendy wyznaczono na 15 marca, a termin wypłaty na 2 kwietnia br. Zarząd spółki nie rekomendował tym razem sięgnięcia po środki z funduszu celowego (przeznaczonego na dywidendy), w którym znajduje się jeszcze 145 mln zł.
- Bieżący rok będzie jeszcze trudniejszy niż poprzedni, dlatego nie chcemy zaciągać kolejnych kredytów po to, by wypłacić większą dywidendę. Trzeba z tym poczekać na lepsze czasy. Obecnie nasze zadłużenie jest na bardzo bezpiecznym poziomie - relacja długu netto do kapitałów własnych wynosi 42%. Europejskie firmy z branży mają ten wskaźnik na poziomie 60% - stwierdził Zbigniew Prokopowicz, prezes zarządu Frantschach-Świecie.
Jednocześnie zaznaczył jednak, że w kolejnych latach w związku z zakończeniem programu inwestycyjnego nadwyżki gotówki będą coraz większe. Wówczas spółka będzie mogła zdecydować, czy przeznaczyć je np. na spłatę kredytów, czy też na dywidendę.
Sprzedaż zakładowej elektrociepłowni firmie Polish Energy Partners (PEP) oznacza natomiast nie tylko jednorazowy wpływ środków, ale także znaczne oszczędności. PEP zobowiązał się bowiem do zainwestowania w elektrociepłownię 60 mln euro w ciągu 5 lat.
- Chodzi m.in. o budowę kotła do spalania kory. Bez tego elementu pod względem kosztów energii odstawaliśmy od konkurencji. Dlatego inwestycję i tak trzeba by było przeprowadzić. Dla nas znacznie korzystniej jest jednak ulokować środki w podstawowych obszarach działalności i uzyskać z nich odpowiednio wysokie stopy zwrotu. Eksploatację elektrociepłowni pozostawimy fachowcom. Dyskontując przyszłe oszczędności, jakie poczynimy z tego tytułu, otrzymaliśmy kwotę 28 mln zł - dodał Zbigniew Prokopowicz.